06 marca 2015

Gadżetowa Motywacja W Sporcie

Gadżetowa Motywacja W Sporcie


Autor: Darek Miko


Istnieje bardzo wiele sytuacji, kiedy ktoś rozpoczyna aktywny styl życia, ponieważ zobaczył ciekawy program, przeczytał artykuł czy porozmawiał z osobą fachowo zaznajomioną w temacie, która opowiadała o zaletach i konieczności uprawiania jakiegoś sportu dla zachowania zdrowia i sprawności na lata. Wówczas w głowie takiej...


...osoby pojawia się chęć zastosowania się do nowo poznanych rad i wskazówek, ale potrzebna jest mu do tego dodatkowa motywacja, impuls, który pozwoli mu ruszyć z miejsca. Tak więc wspomniana osoba postanawia rozpocząć np. bieganie lub jazdę na rowerze i w tym celu zamierza zainwestować w jakiś gadżet z tym związany, przedmiot specjalnie przeznaczony do tego typu sportu, jak np. buty do biegania czy nowy, drogi, dobry rower. Ale nagle okazuje się, że w chwili obecnej nie może sobie na niego pozwolić ze względu na nieprzewidziane wydatki. To powoduje, że zakup, jak i rozpoczęcie ćwiczeń, przesuwają się o kilka miesięcy.

Po jakimś czasie sytuacja finansowa jest już bardziej sprzyjająca i nasz delikwent może sobie już pozwolić na zakup „potrzebnego” sprzętu, ale nagle okazuje się, że:

  • pogoda jest nieodpowiednia,
  • zbliżają się wakacje,
  • za niedługo będą święta,
  • nie ma czasu, gdyż zmienia pracę,
  • ma sporo zajęć w ciągu dnia,
  • poczeka jeszcze miesiąc, żeby rozpocząć wspólnie z koleżanką/kolegą,
  • itd., itp.

Bardzo skutecznie odwleka rozpoczęcie prowadzenia aktywnego stylu życia poprzez coraz to bardziej złożone wymówki czy, jak to się mówi – niesprzyjające warunki. Oczywiście w końcu nadchodzi ten dzień, przeważnie jest to poniedziałek nowego miesiąca (jakby nie mogła być najbliższa środa) i nasz świeżo upieczony sportowiec w nowych butach czy z nowym rowerem udaje się na pierwszy trening. Już mniejsza o to, czy ma potrzebną wiedzę, która pozwoli mu z głową rozpocząć i stopniować treningi, bo pewnie nie, ale o tym później.

Tak więc pierwszy trening się odbył, wszystko było fajnie, tylko to lekkie zdziwienie brakiem kondycji i późniejszymi zakwasami troszkę się nie podoba naszemu „sportowcowi”. Mimo to mija kolejny trening, kolejny dzień i wszystko, zdawać by się mogło, zmierza we właściwym kierunku. Oczywiście forma nieco się poprawia, samopoczucie także. Ale nagle okazuje się, że nowy gadżet mu się już znudził, a co się z tym wiąże, także czynne uprawianie sportu. Buty więc poszły w kąt, a nasz ekssportowiec z powodu braku czasu, braku motywacji i wyraźnego celu, dla którego uprawia sport, skończył swoją przygodę z aktywnością fizyczną, zniechęcony, zniesmaczony, wmawiając sobie, że to nie dla niego, że już mu się nie chce, że wszystko go boli, że to zbyt obciążające itd. itp.

Oczywiście nic w tym złego, że ktoś szuka dodatkowej motywacji, impulsu dla zwiększenia chęci do trenowania. Ale nie powinno to być głównym czynnikiem decydującym o tym, czy będę trenował, czy nie. Zupełnie inna sytuacja miałaby miejsce, gdyby ktoś regularnie biegający od kilku lat postanowił zakupić sobie nowe superbuty, stoper czy frotki na nadgarstki dla poprawy samopoczucia i większych chęci do pokonywania własnych barier i śrubowania lepszych rekordów w tym, co robi. Poza tym wspomniane gadżety i cała gama innych dodatków są bardzo przydatne w danej dyscyplinie sportowej, ale oczywiście nie niezbędne.

A co innego ktoś, kto bez potrzebnej wiedzy, odpowiedzialności i właściwych priorytetów, bierze się za sport tylko z tego tytułu, że kupuje sobie nowe buty, w których wyjdzie tylko kilka razy na trening, a później będzie szukał kolejnego „impulsatora” do działania. Niech więc zastanowi się, czy faktycznie chce być osobą aktywną sportowo, mającą świadomość, że ma to istotny wpływ na zdrowie, sprawność i samopoczucie. Czy pseudosportowcem, którego definiują gadżety, tylko z powodu frajdy ich posiadania, dzięki którym chce poczuć się jak sportowiec, a nim faktycznie nie być. Bo ktoś, kto faktycznie czuje potrzebę trenowania, jest w stanie w razie potrzeby pobiegnąć nawet boso w deszczu i nic nie będzie w stanie go powstrzymać przed tym, co lubi i robić powinien.

Tak więc warto na samym początku przemyśleć, co nami kieruje, gdy decydujemy się na zostanie osobą aktywną sportowo, by za chwilę nie okazało się, że nie mamy wystarczającej ilości powodów do kontynuacji tego, co zaczęliśmy. Głównym czynnikiem powinno być zachowanie zdrowia, sprawności, jasności umysłu i dobrego samopoczucia. To powinno być wystarczającym bodźcem do stania się człowiekiem odpowiedzialnym, który uprawia sport, będąc przy tym świadomym, że robi coś dobrego dla siebie.


Darek Miko. Więcej na temat motywacji znajdziesz na www.infoMotywator.pl

Rozpocznij aktywny tryb życia z moją książką "Wpraw się w Ruch" - znajdziesz tam wszystko, czego potrzebujesz

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

05 marca 2015

Poznaj 5 Prostych Sposobów Na Skuteczną Motywację

Poznaj 5 Prostych Sposobów Na Skuteczną Motywację


Autor: Darek Miko


Z motywacją jest różnie. Pojawia się i znika, w zależności od pory dnia, samopoczucia, zdrowia, podejścia do życia, pogody i wielu innych czynników. Bez niej jesteśmy praktycznie skazani na niepowodzenie, wieczne lenistwo i niechęć do rozwoju i skutecznego działania. Ale na szczęście możemy wpływać na poziom naszej motywacji.


Wystarczy zastosować się do któregoś z poniższych skutecznych sposobów albo wdrożyć wszystkie naraz, wówczas efekt będzie jeszcze lepszy i silniejszy. Dzięki nim już po krótkiej chwili Twój poziom wewnętrznych chęci i aktywności mózgu bardzo gwałtownie się zwiększy. A Ty, z nową siłą i chęcią do działania, zaczniesz w końcu realizować kolejne cele i zyskiwać w życiu coraz więcej. Nie są one niczym nadzwyczajnym, z pewnością już o nich słyszałeś, ale na pewno są skuteczne, a przekonasz się o tym w praktyce. A oto one:

1. Wyznaczaj sobie szczegółowe cele, a nie ogólnikowe. Oznacza to tyle, że gdy np. masz posprzątać mieszkanie, to sama ogólnikowa wizja pracy, jaka jest przed Tobą, nie jest raczej zbyt zachęcająca. Trzeba odkurzyć, zrobić pranie, umyć naczynia, no i jeszcze te uciążliwe kurze na meblach. Nagle sobie uświadamiasz ogrom czynności, które przytłaczają Cię coraz bardziej, im więcej ich sobie przypominasz. A przez to odwlekasz podjęcie pracy, marnując cenny czas.

A teraz wyobraź sobie, że zabierasz się do sprzątania, przygotowując w pierwszej kolejności plan działania. Układając wszystko w określonej kolejności i wyznaczając sobie przybliżony czas na zrobienie wszystkiego. Przykład:

  • Wstanę rano o 8:00, poranna toaleta do 8:25.

  • Porcja herbatki zielonej z cytrynką na zdrowy początek dnia.

  • Włączam pranie w ciągu 5 minut.

  • Robię porządek w pokoju – 25 minut.

  • Wycieram kurze w ciągu 20 minut.

  • Odkurzam całe mieszkanie w 35 minut.

  • Druga porcja czegoś do picia, np. świeży sok wyciśnięty z marchewki, jabłka i sałaty – bo przecież zrobiło Ci się ciepło od takiego sprawnego sprzątania;-)

  • Myję podłogę w 35 minut.

  • Zmywam naczynia – 35 minut.

  • Rozwieszam pranie – 15 minut.

Tym sposobem mija od Twojego przebudzenia około +/- 3 godzin. Masz posprzątane całe mieszkanie. Wszystko poszło szybko, sprawnie i przede wszystkim z chęcią. Twój umysł miał nie jedno duże, a wiele małych zadań, a lubi on, gdy się robi coś od początku do końca. Więc Ty, przechodząc od jednej czynności do kolejnej, coraz bardziej się motywowałeś, gdyż widziałeś efekty swojej pracy. Wiedziałeś, w jakim miejscu jesteś, ile jeszcze jest przed Tobą i kiedy się to skończy (mniej więcej).

Oczywiście cały ten plan to tylko przykład, bo akurat możesz robić coś innego i zajmie Ci to inną ilość czasu. Ale generalnie chodzi o zasadę wyznaczania sobie małych, szczegółowych celów. Wtedy wiesz dokładnie, co masz robić, kiedy i jak długo. Nie tracisz czasu na zastanawianie się, co dalej / co teraz, tylko mając już wszystko z góry ustalone, bez namysłu zabierasz się za kolejną czynność.

I tym sposobem po sprawnie zakończonym sprzątaniu możesz się spokojnie zabrać za śniadanko;-) Bo masz już jedną rzecz (składającą się z wielu małych) z głowy. Tak więc planuj jak najbardziej szczegółowo, co tylko będziesz w stanie, na przestrzeni całego dnia, a zmotywowany lekką presją czasu, efektami pracy i kontrolą nad swoim życiem, będziesz się stale posuwał do przodu.

2. Wypisz sobie 10-15 osiągnięć ze swojego życia, które napawają Cię dumą i które nie przyszły Ci łatwo. W obecnych czasach ludzie skupiają się tylko na tym, czego nie chcą, czego nie umieją i co złego im się przytrafiło. Jak zapytasz jakiegoś znajomego "co u Ciebie?", to w 4 na 5 przypadkach prawdopodobnie powie "stara bieda" albo "szkoda gadać". Ludzie w dużym stopniu są pesymistami, a to nie wróży im zbyt dobrze na przyszłość.

  • Dlatego też Ty, skoro interesujesz się sposobami na skuteczną motywację, powinieneś być optymistą. Pewnie jesteś ;-) Więc nie powinno być dla Ciebie problemem wypisanie 10-15 osiągnięć z przeszłości, które nie przyszły łatwo, ale dałeś sobie radę i teraz możesz się z tym dumnie obnosić. Może to być: zdane prawo jazdy, ukończenie studiów, znalezienie lepiej płatnej pracy w czasie „kryzysu” (^^), ukończenie kursu tańca, otworzenie własnego biznesu, wychowywanie dziecka na dobrego człowieka, napisanie książki, poprowadzenie pierwszego szkolenia, zaprzestanie używania przekleństw, rzucenie palenia itp.

  • Wypisz sobie wszystkio na kartce, np. w kolejności od najstarszej. I powieś ją sobie w widocznym miejscu w Twoim miejscu pracy albo włóż sobie ją do portfela. W momencie zwątpienia i braku chęci do działania wyciągnij sobie tę kartkę i spójrz, czego już dokonałeś. Przypomnij sobie, jakie wówczas towarzyszyły Ci emocje, jak bardzo się cieszyłeś, jak bardzo byłeś dumny i zmotywowany. W takich chwilach, gdy coś się nam udaje poprzez ciężką pracę, nagle wydaje nam się, że wszystko jest możliwe. I tak też jest, bo to wszystko to stan umysłu.

  • Bo skoro w jednej chwili, gdy Twój poziom motywacji sięga zenitu, jesteś w stanie postawić świat do góry nogami, aby czegoś dokonać. A w innej chwili masz depresję i nawet Ci się nie chce oddychać. Oznacza to, że ograniczenia nie są natury fizycznej, bo żadne sznury Cię nie ograniczają. Nie jest to także kwestia umiejętności, bo gdy jesteś zmotywowany, to poziom kreatywności także się zdecydowanie poprawia i z niczego jesteś w stanie zrobić coś. Więc wszystko zależy od Twojego umysłu, tego, w jaki stan go wprowadzisz, przypominając sobie, jakim to byłeś wyjątkowym człowiekiem, dokonując rzeczy wypisanych na karteczce. Niech przepełnią Cię emocje z tamtego czasu, a dzięki nim wprowadź się w odpowiedni nastrój, który Cię silnie zmotywuje i zainspiruje do jeszcze skuteczniejszego działania i poprawy warunków życia, nawet w chwili zmęczenia i w niekorzystnych okolicznościach.

3. Posłuchaj szybkiej, dynamicznej muzyki. Ludzie, gdy jest im źle, mają skłonność do jeszcze większego dołowania się. Robią to często, np. puszczając sobie jakiś utwór muzyczny, z którym wiążą się określone skojarzenia z przeszłości, przeważnie mające związek z obecnym stanem depresji. Tak postępując, zamiast poprawić, pogłębiają swój stan.

  • Ale nie tędy droga. Skoro jest Ci źle, to zamiast użalać się nad sobą, pokazywać wszem i wobec, że jest Ci źle – weź się w garść i postaraj się zmienić swój nastrój na bardziej pozytywny. I na pewno nie uzyskasz tego, puszczając sobie muzykę ze swojego wesela, skoro Twój obecny stan jest związany z rozstaniem się z ukochaną, z którą wtedy się bawiłeś. Ale puszczając sobie szybką, dynamiczną muzykę, która wzbudza w Tobie pozytywne emocje i sprawia, że świat nagle wygląda bardziej kolorowo. Niech Cię poniesie, zaśpiewaj razem z płytą, uśmiechnij się do siebie, przeciągnij mocno, zrób głęboki wdech i, nadal słuchając pobudzającej muzyki, poczuj, jak przepełnia Cię radość, kreatywność i motywacja do działania;-)

4. Ruch to zdrowie! Kolejnym świetnym i bardzo prostym sposobem na poprawę nastroju i zwiększenie chęci do działania jest ruch.

  • Kiedy siedzisz na swoim stanowisku pracy od dłuższego czasu, zajmując się stale swoimi obowiązkami.

  • Po ciężkim dniu pracy przy biurku, gdy masz się zabrać za ważne osobiste sprawy związane np. z finansami czy planowaniem własnego biznesu.

  • A może w wolny dzień, gdy jesteś znudzony i, ponieważ nie masz z góry ustalonego planu dnia, coraz bardziej pogłębia się Twoja niechęć do działania.

  • Lub gdy jesteś na diecie i pojawiają się zachcianki na niezdrowe przekąski.

  • W tych sytuacjach i jeszcze wielu innych, gdy zajdzie taka potrzeba – wstań z miejsca, przeciągnij się mocno, zrób kilka głębokich, powolnych oddechów, zatrzymując na chwilę powietrze w płucach, po czym wykonaj kilka skłonów do przodu. Pochodź chwilę w biurze, domu, pospaceruj sobie na świeżym powietrzu, aby jeszcze więcej powietrza dotleniło Twoje całe ciało i rozjaśniło umysł. Możesz także zrobić 20 przysiadów czy pójść coś załatwić kilka pięter wyżej, aby pochodzić po schodach. Idź także do łazienki i przemyj twarz zimną wodą. Stań na chwilę przy oknie i oglądaj zieleń w oddali, ruszając gałkami ocznymi w każdym kierunku (forma ćwiczenia rozluźniającego dla mięśni oczu). Spróbuj przez chwilę nie myśleć o sprawach doczesnych i oddaj się błogiej chwili relaksu.

  • Tak postępując regularnie przynajmniej co 1 godzinę (gdy masz pracę siedzącą), skutecznie usprawnisz krążenie, dotlenisz mózg, rozluźnisz mięśnie oczu i całego ciała i wpłyniesz na poprawę funkcjonowania wszystkich narządów w Twoim ciele. Po 5-10 minutach, odświeżony i z poprawionym nastrojem, z chęcią i motywacją wrócisz do swoich obowiązków.

  • Potrzeba dosłownie tak niewiele, a rezultaty takiego postępowania mogą w ogromny sposób wpłynąć na produktywność. Bo jaki wynik osiągniesz, siedząc w pracy 8 godzin, z czego po 3 godzinach poziom Twojego zaangażowania i wydajności gwałtownie maleje, w porównaniu do regularnych cogodzinnych przerw na odświeżenie ciała i umysłu? Chyba nie trzeba o tym nikogo przekonywać.

5. Osobisty talizman. Nadszedł czas na 5 technikę motywacyjną. Ten przykład zaczerpnąłem z filmu "The Secret" (który osobiście bardzo polecam każdemu). W filmie tym była mowa o kamieniu, ale generalnie może to być cokolwiek małego, co można włożyć do kieszeni.

  • Znajdź sobie więc jakiś kamień, wyczyść go i postanów, że za każdym razem, gdy go dotkniesz, pomyślisz o tym, za co jesteś wdzięczny (mogą to być sprawy z danego dnia). Rano, gdy wstajesz, wkładasz go do kieszeni i myślisz, za co jesteś wdzięczny. Wieczorem, gdy kładziesz się spać, opróżniasz kieszenie, wyciągasz kamień i ponownie myślisz, za co jesteś wdzięczny. To bardzo fajna zabawa, dzięki której uczymy się być wdzięcznymi za to, co już mamy.

  • Trzeba się nastawić na wdzięczność, bo wtedy jesteśmy w stanie się cieszyć z najdrobniejszej rzeczy, przestawiając się na pozytywne wibracje, które bardzo szybko owocują. Optymistom zawsze się lepiej powodzi, bo patrzą na świat przez pryzmat pozytywnych skojarzeń, oczekiwań i chęci, dzięki czemu są w stanie wykorzystać więcej okazji, jakie stawia przez nimi świat.

Tak więc, jak widzisz, potrzeba tak niewiele, aby zmienić stan swojego umysłu na bardziej otwarty i aktywny. Pewnie przyznasz mi rację, że powyższe sposoby są przez Ciebie znane? Kilka na pewno. A teraz, gdy wiesz już nieco więcej i jesteś napełniony świeżością i optymizmem, które tchnąłem w ten artykuł, zabieraj się w końcu do działania. Świat stoi otworem, wystarczy zrobić ten pierwszy krok, bo każdy kolejny będzie już łatwiejszy i skuteczniejszy;-)


Darek Miko. A w chwilach słabości, gdy będziesz szukał innego sposobu na doładowanie swoich baterii motywacyjnych, to zapraszam na mój serwis informacyjny dla optymistów www.infoMotywator.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Skuteczna Motywacja Kluczem do Poprawy Jakości Życia

Skuteczna Motywacja Kluczem do Poprawy Jakości Życia


Autor: Darek Miko


Czy Ty także marzysz o wielkich wyczynach, o osiągnięciu czegoś wielkiego w konkretnej dziedzinie, o staniu się sławnym i bogatym poprzez robienie czegoś co lubisz? Jak wówczas się czujesz? Podejrzewam że rewelacyjnie - ten przypływ adrenaliny, ta euforia, chwilowy zastrzyk motywacji i chęci do działania.


Ale gdy po chwili uświadamiasz sobie, ile rzeczy musiałbyś zrobić, ile pracy wykonać, ile to wymaga poświęcenia, wyzwań i samozaparcia, to nagle zdajesz sobie sprawę, że jednak jest to trudne zadanie i wszystkiego Ci się odechciewa i odkładasz poczynienie pierwszych kroków na wieczne nigdy.

Mamy tutaj do czynienia z niczym innym jak Twoją podświadomością, która zapewne z przyzwyczajenia nie lubi trudnych wyzwań, robienia czegoś, co wymaga od niej podjęcia większego wysiłku niż zazwyczaj, wychodzenia z bezpiecznej strefy relaksu i komfortu, do której przywykła i w której czuje się bezpiecznie. Ale to raczej dosyć często spotykane, bo gdy sytuacja nie stawia nas pod ścianą i nie zmusza do podjęcia konkretnych działań w „nowym kierunku”, to nie widzimy sensu w zmianie obecnego stanu rzeczy i niechętnie podejmujemy wyzwania wymagające od nas wysiłku i większego nakładu pracy.

Kolejną rzeczą, która ma wpływ na brak efektów chęci zmiany swojego życia na lepsze, jest to, że często porywamy się z motyką na słońce, próbując przeskoczyć od razu z punktu A do punktu Z, z pominięciem pośrednich punktów. Tak postępując jesteśmy także bardzo często skazani na porażkę, bo nawet gdy zaczniemy działać, to świadomość ogromu pracy, która jeszcze jest przed nami, powolne posuwanie się do przodu i brak szybkich efektów już po kilku dniach dadzą się we znaki skutecznie niwelując nasze starania, co skutkuje zaprzestaniem dalszych działań. Łatwo wówczas o wymówkę po nieudanej próbie, że „przecież próbowałem, ale mi się nie udało, to pewnie nie dla mnie”.

Ile znasz osób, które w nieskończoność odwlekają ważne rzeczy np. rozpoczęcie diety, czy pójście na kurs prawa jazdy? Częstymi wymówkami są:

  • bo teraz nie mam czasu,

  • u mnie to nie zadziała / nie poradzę sobie,

  • bo koleżanka / kolega ma urodziny,

  • zacznę od następnego poniedziałku,

  • następnego miesiąca,

  • jak się zrobi cieplej,

  • gdy ukończę szkołę,

  • muszę się jeszcze na ten temat douczyć, itp.

  • Być może któraś z wymienionych wymówek była także stosowana przez Ciebie?

Gdy nasze obecne życie miewa się całkiem normalnie (stabilnie), ale my chcemy czegoś więcej od siebie i życia, to musimy się nieco bardziej wysilić, aby ruszyć z miejsca. Już sam fakt chęci zmiany życia na lepsze powinien być wystarczająco motywujący, abyśmy tego zapragnęli i zaczęli w tym kierunku podążać. Dlatego też wyciągając wnioski z wcześniejszych akapitów, powinniśmy zadziałać w pewien określony sposób, który pozwoli nam na regularne, owocne i skuteczne działanie.

W takiej sytuacji i generalnie w każdej innej, (zawsze powtarzam to każdemu), nie można popadać w całkowitą skrajność, bo z jednej popada się w drugą i kolejną – tak źle, a tak jeszcze gorzej. Najlepiej znaleźć złoty środek, coś, dzięki czemu będziemy się stale i regularnie posuwali do przodu. Ważne, aby nie było to zbyt gwałtowne działanie, wymagające od nas ogromnego wysiłku, byśmy się szybko nie zniechęcili i aby nasza motywacja i chęć zmiany zbyt szybko nie zgasła z przemęczenia, próby zmiany priorytetów i braku szybkich efektów naszych działań.

Więc, aby skutecznie motywować się do działania, należy przede wszystkim zacząć działać!, bo to właśnie wtedy otwieramy się na nowe możliwości. Dzieje się tak dlatego, że nasz umysł gdy już coś zacznie robić (mieć z czymś kontakt), będzie chciał to też ukończyć. Więc gdy zrobisz pierwszy krok, to każdy kolejny będzie już łatwiejszy, bo zaczniesz się po prostu oswajać z nową sytuacją. I kroki te nie powinny być (jak już wiesz) czymś gwałtownym i szokującym, tylko stopniowym i drobnym, czymś, co będzie nas powoli posuwało do przodu, ale nie wymagało ponadnormalnego nakładu energii. Coś, co nie pozwoli nam tkwić w miejscu, stopniowo zmieniając nasze życie na lepsze.

Wówczas będziemy się stale na nowo „nakręcali” do kontynuacji tego, co robimy, gdyż skutecznie realizując kolejne kroki, będziemy stale odnosili jakieś korzyści, bo jest działanie, jest efekt (nagroda), coś zaczynasz, coś kończysz. Każdy rozwój i drobna zmiana działa bardzo mobilizująco, jeżeli coś z tego mamy. Co z kolei zapewni nam coraz silniejszą motywację do jeszcze większej pracy nad sobą, a to uwolni silniejszą determinację i wodze kreatywności, w coraz efektywniejszym działaniu.

Gdy zaczniesz regularnie nad sobą pracować, wychodząc coraz częściej ze strefy relaksu i coraz chętniej podejmując nowe wyzwania, wzmocni się Twoja pewność siebie (bo przecież robisz coś wartościowego w swoim życiu) i przyzwyczaisz swój umysł do wysiłku, który towarzyszy ciągłemu rozwojowi osobistemu. Będziesz dumny, że się rozwijasz. Staniesz się optymistą i zaczniesz stawiać przed sobą coraz bardziej ambitne wyzwania, wymagające coraz większego nakładu pracy i zaangażowania swojego umysłu, bo przecież do odważnych świat należy.

Więc zacznij zmianę już teraz, podziel swój cel na wiele drobnych – zrób mały krok, który już dzisiaj przybliży Cię do nowo postawionego celu – dający natychmiastowy efekt. Jeżeli np. chcesz zacząć się odchudzać, od razu pozbądź się wszystkich słodyczy, będzie to niewielka strata finansowa w porównaniu do profitów i szczęścia, jakich później doświadczysz, osiągając wymarzoną wagę. Może to być także coś innego np.

  • rezygnacja z podjadania słodyczy / słodzenia herbat / codzienne długie spacery,

  • picie większej ilości wody i herbat ziołowych, zamiast słodkich napojów gazowanych,

  • zrobienie porządku w Twoim miejscu pracy, aby następnie móc pracować i rozwijać się w większym ładzie i skupieniu,

  • nauka 5 pierwszych słówek z języka, którego chcesz się zacząć uczyć,

  • itp.

Gdy będziesz tak postępować, Twoja motywacja będzie stale na wysokim poziomie, a Twój umysł przestawi się na produktywną twórczość, wpoisz sobie nowe nawyki, które będą stale owocowały przez resztę Twojego życia. Pamiętaj, że każdy rodzi się z takim samym nieograniczonym potencjałem, to styl życia i przyzwyczajenia tworzą ograniczenia w nas samych, ale mimo to nigdy nie jest za późno, aby zmienić kierunek i wrócić na właściwą ścieżkę. Najważniejsze to nie stać w miejscu, bo ten kto się nie rozwija, tak naprawdę się cofa. Pomyśl choć chwilę o tym. Pamiętaj wszystko jest możliwe, a do odważnych świat należy;-)


Pozdrawiam, Darek Miko

Ps.: Więcej na temat motywacji i pozytywnego podejścia do świata przeczytasz na moim serwisie;-) – www.infoMotywator.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

"Jeśli myślisz, że jesteś zbyt mały, aby zmienić świat, spróbuj zasnąć w jednym pokoju z komarem." Anitta Roddick

"Jeśli myślisz, że jesteś zbyt mały, aby zmienić świat, spróbuj zasnąć w jednym pokoju z komarem." Anitta Roddick


Autor: Dawid Barczak


Ludzie zmieniają świat. Nie wielkie rządu, wielkie organizacji, ale ludzie z pasją i determinacją. Twoim celem nie musi być zlikwidowanie głodu na świecie. Wystarczy, że w swoim mieście, a nawet osiedlu zrobisz coś dobrego.


komarwirusy

Anita Perella Roddick, założycielka brytyjskiej marki kosmetyków i sieci sklepów z kosmetykami "The Body Shop" zajmującej się produkcją i dystrybucją produktów "etycznych". Nietestowanych na zwierzętach i pochodzących ze współpracy z małymi producentami w ubogich regionach świata. Roddick w 2003 roku otrzymała od brytyjskiej królowej tytuł w uznaniu za jej działalność na rzecz ochrony środowiska i działalność charytatywną. Jej pierwszy sklep mieścił się w angielskim uzdrowisku Brighton, pomiędzy dwoma zakładami pogrzebowymi, co ze względu na jego nazwę Body Shop, nie było najszczęśliwszym rozwiązaniem. Działalność sklepu wywoływała niesmak i protesty właścicieli zakładów pogrzebowych. Do dziś Anita wspomina, jak dla żartu osobiście zadzwoniła do gazety z protestem, aby donieść na nieetyczne działanie sklepu pani Roddick. Nie przypuszczała, że mała burza medialna spowoduje tak ogromny napływ nowych klientów.

Anita jest przykładem, że dzięki ciężkiej pracy, zaangażowaniu można zmienić świat. Wystarczył jeden sklepiki, czyli coś bardzo małego w skali całego świata, a wywołało to burzę i zostało docenione prze wielu ludzi.

Ty także możesz zmienić świat! Nie masz czasu? Nie wiesz, jak? Podam Ci kilka prostych przykładów jak możesz uratować swój świat.

1. Odpisz 1% podatku na jakąś działalność charytatywną.

Proste i nie mów, że tego nie możesz zrobić!

2. Zbieraj zakrętki i oddawaj je do fundacji.

To chyba też możesz zrobić. Akcja z zakrętkami objęła już cały kraj. Dołącz do niej.

3. Adoptuj psa ze schroniska.

To nie jest wskazówka dla wszystkich. Jedynie dla chcących mieć psa. Jeśli marzysz o czteronogim przyjacielu, pomyśl o schronisku dla psów.

4. Bierz aktywny udział w polityce kraju, jak i Twoim mieście.

Chociażby przez głosowanie. Jeśli coś Ci się nie podoba, to nie marudź tylko to zmień! Napisz do radnego, do prezydenta, niech wiedzą, co jest źle i biorą się za naprawę!

5. Dbaj o swoją rodzinę.

Bo to jest Twój mały świat, o który trzeba najwięcej dbać. Nie żałuj dla nich czasu.

Nie bój się zmiany na lepsze! Zwracaj uwagę na świat wokoło Ciebie.


www.swiatjestnasz.pl

http://www.zlotemysli.pl/prod/12370/czy-jestes-psychicznie-gotowy-na-sukces-dawid-barczak.html

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czy grasz na zwłokę z samym sobą?

Czy grasz na zwłokę z samym sobą?


Autor: Marta Lewandowska2


Zacznij działać, pomimo wątpliwości. Oczekiwanie pełnej jasności z wyprzedzeniem jest nierozsądne. Mglisty pomysł jest wystarczająco dobry. Pomysły nie stają się wyraźniejsze w momencie, kiedy się nad nimi pochylasz i rozmyślasz o nich. W rzeczywistości rzadko stają się wyraźne, nawet kiedy już zaczynasz nad nimi pracować.




Kiedy wpadam na pomysł dotyczący nowego artykułu jest on zazwyczaj bardzo mglisty. Mam tylko pomysł na kawałek artykułu, np. na wprowadzenie, myśl przewodnią lub historię, którą chciałabym się podzielić. Nie wiem, co skończony artykuł ma zawierać, jak długi ma być, ile czasu zajmie mi napisanie go czy jak się skończy. Na początku nie mam tego sprecyzowanego.

Ale wszystko, czego potrzebuję, to niewielki pomysł o żałośnie małym fragmencie artykułu, i to wystarczy żebym zaczął pisać. Kiedy napiszę ten fragment, mam pomysł na dalszą część, może tylko na następne zdanie albo paragraf. Więc zapisuję to. I wkrótce zaczynam wpadać w ciąg pisania i artykuł praktycznie pisze się sam.

Często nawet nie mam pomysłu na najmniejszą część tekstu. Ale to nic. Muszę po prostu poczuć impuls, który może wydać mi się na tyle interesujący, by go rozwinąć. Mogę nadal czuć niepewność co do jego skuteczności.

Więc wszystko, czego mi trzeba, to maleńkie ziarenko, które mogę zasiać, podlewać i patrzeć jak rośnie. Może będzie piękne. Może okropne. Może będzie czymś pośrodku. Wynik nie ma znaczenia. Jeśli będę robił to wystarczająco często, moja twórczość będzie się mieścić w całym tym zakresie. Wychodzę, moim zdaniem, z rozsądnego założenia, iż piękny twór zrobi więcej dobrego niż okropny twór krzywdy, zwłaszcza, że potrafię uczyć się na podstawie obu przypadków.

Ale kiedy piszę, to nie myślę o żadnym z wyżej wymienionych. To miłe uczucie, kiedy artykuł okazuje się być dobry, ale piszę dlatego, że lubię to robić. To bardzo samolubne podejście.

Kiedy czuje, że artykuł jest skończony, sprawdzam go i wciskam “publikuj”. To jak wstrzyknąć kawałek kreatywności w świat i patrzeć, co się z nim stanie. Jestem ciekawy fali zdarzeń, jakie zapoczątkuje, jakbym oglądał fale powstałe przez wrzucenie kamyka do jeziora.

Ten artykuł powstał dzięki pomysłowi na pierwszy paragraf, którym był jedynie mój szybki wpis na Twitterze… Potem zamierzałem się podzielić nim na Google + i dodać coś jeszcze (ponieważ Google+ pozwala na wpisanie więcej niż 140 znaków). Kiedy zacząłem to robić, pomyślałem, że mogę też napisać na ten temat krótkiego posta na moim blogu, co spowodowałoby większy odzew. Dziesiątki artykułów, które napisałem, zaczynały się w ten sam sposób, wliczając niektóre na ponad 5000 słów.

Nawet po publikacji artykułu nie mam co do niego pełnej jasności. Może jakieś fragmenty są mętne lub mogą być różnie interpretowane. Może moje argumenty będą błędnie zrozumiane. To się często zdarza. I co z tego? Dla mnie pisanie jest wielką frajdą.

Jeśli czekasz na objawienie zanim zaczniesz działać, zachowujesz się bardzo niemądrze. Ten rodzaj olśnienia nie przyjdzie, a nawet jeśli, to może prowadzić w ślepy zaułek.

Możesz jedynie liczyć na jakąś maleńką część czegoś, co zapowiada się (lub nie) na obiecujący pomysł. Nie możesz wiedzieć, czy jest to dobry pomysł; ta wiedza przyjdzie po czasie. W rzeczywistości, nawet jak zaczniesz go realizować, nie będziesz do końca tego pewny. Możesz spoglądać w przeszłość na swój pomysł nawet po wcieleniu go w życie i nadal będziesz się zastanawiał: “No nie wiem, wyglądało to na dobrze, ale teraz nie jestem do końca pewny”.

I to jest piękne. Uwolnij swoją kreatywność w świat i zobacz, co z tego wyniknie. Obserwuj, jak wpływa na życie innych. Ciesz się tym tajemniczym zjawiskiem. Bądź niepewny i podejmij działanie mimo wszystko.

Co jeśli popełnisz błąd? Tak na serio… kogo to obchodzi? Jeśli unikasz pomyłek, unikasz uczenia się i rozwoju. Nie trzeba się bać pomyłek. Popełniaj je i bądź z nich dumny.

Ale nigdy nie użalaj się nad sobą, powtarzając „Nie wiem, co zrobić… Nie jestem pewny…”, chyba, że chcesz, by Twoja przyszłość wyglądała identycznie jak Twoja przeszłość.

Tłumaczenie artykułu: Steve Pavlina 14.08.2012 Are you playing the waiting game?


Marta Lewandowska

stevepavlinapopolsku.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.