08 grudnia 2013

Skuteczna motywacja pracowników

Skuteczna motywacja pracowników


Autor: MIGOMEDIA Bednarek E-marketing


Jesteś menadżerem lub właścicielem small biznesu lub e-biznesu?? Chcesz wiedzieć jak mądrze rządzić?? Jak motywować swoich pracowników?? Jak być oficjalnym i duchowym menadżerem?? Szukasz odpowiedzi na te pytania??


Czy zastawiałeś się, jakiemu menedżerowi Ty chciałbyś podlegać?

Co możesz zmienić, by stać się takim człowiekiem?

MOTYWACJA PRACOWNIKÓW = TWOJA SAMOREALIZACJA

ODKRYJ 9 kroków skutecznej motywacji innych.

1) Bądź wzorem dla swojego zespołu.

Zacznij od siebie. Twoja motywacja do działania udzieli się innym.

2) Chwal innych, gdy tylko jest okazja.

Stwórz pracownikom system nagród i pochwał. Nie krytykuj – to działa destrukcyjnie. Każdy ma wewnętrzną potrzebę bycia docenionym.

„Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany”.

3) Stwórz perspektywy rozwoju.

Możliwość awansu bądź wzrostu wynagrodzenia to wielka siła motywująca.

Nie masz możliwości awansu na wyższe stanowisko?? Opracuj system premii uznaniowej. Udowodniono, że SYSTEM PROWIZYJNY skutecznie motywuje sprzedawców, account menadżerów.

4) SPISZ najważniejsze CELE firmy i poinformuj o nich pracowników.

Jesteś małą firmą??
ODKRYJ MOC BIZNESPLANU.

Zastanawiałeś się, dlaczego np. korporacje i organizacje międzynarodowe przywiązują wielką wagę do napisania ambitnego i realnego biznesplanu.
To MOTYWUJE CAŁY ZESPÓŁ.

5) Odkryj MOC systematyczności w motywowaniu innych.

Ciężko Ci zmotywować pracowników?? Czy masz wrażenie, że są obojętni??
To wyzwanie!! Czemu Ty miałbyś takiemu problemowi nie podołać??
Nie rób rewolucji w firmie. Zacznij małymi krokami.

Ciężko zjeść całego niedźwiedzia za jednym razem…
A jeśli będziesz jadł kawałek po kawałku dzień w dzień??


6) Pamiętaj, że identyfikacja z zespołem motywuje do działania dla dobra wspólnego.

Zastanawiasz się, dlaczego korporacje przykładają wagę do integracji zespołu??

Przynależność do grupy, podnosi chęć działanie dla DOBRA grupy.

7) Szukaj punktów stycznych między Tobą i pracownikami.

Podświadomie bardziej lubimy osoby podobne do nas. Akceptacja i pozytywne nastawienie pracownika do Ciebie wzmocni Twój Wpływ.

8) Stwórz wizerunek osoby skutecznej i pracowitej.

Chcesz motywować??
Stań się autorytetem w określonej dziedzinie dla swoich pracowników. Obecność autorytetu motywuje.

9) Bądź uprzejmy. Brak uprzejmości demotywuje i zraża na długo.

Jesteś menadżerem lub WŁAŚCICIELEM small biznesu??
Tak, to Ty masz ostatnie słowo. Jesteś też człowiekiem i masz prawo się mylić.

Zauważyłeś, że przyznanie się do błędu wzbudza szacunek i oddziałuje na innych pozytywnie??

To inteligencja emocjonalna decyduje o Twoim wizerunku.

Howard Lago powiedział "Człowiek przekonywany wbrew swojej woli, pozostanie przy własnym zdaniu".

PS. O negatywnych skutkach kłótni, czytaj na Bednarek E-Marketing Blog http://www.bednarek.eu/co-zrobic-gdy-masz-racje-a-druga-osoba-sie-myli/.
Dowiesz się jak postępować, gdy Ty masz rację, a druga osoba się myli.


Bednarek.eu :: Małgorzata Bednarek to uznany ekspert w dziedzinie e-marketingu. Prowadzi BLOG BIZNESOWY O E-MARKETINGU I E-BIZNESIE: http://www.bednarek.eu Praktyczne przykłady: E-MARKETING, PR, E-BIZNES, techniki motywacyjne.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Przeczytaj to, jeśli i Ciebie ogarnia zimowa chandra!

Przeczytaj to, jeśli i Ciebie ogarnia zimowa chandra!


Autor: Dariusz Skraskowski


Coraz krótszy dzień, niedostatek słońca, chłód za oknem... Zaczyna brakować sił i zaczynasz odkładać wiele rzeczy na później, odczuwać niekreśloną tęsknotę. Rzeczy, które dawały radość, zaczynają zdawać się jakieś obojętne. Jakoś nic się nie chce.


Drogi czytelniku.

Brzmi znajomo?

Jeśli zaczynasz tracić energię do działania, mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Możesz to zmienić. Jest na to bardzo prosty sposób. To mój ulubiony sposób na poprawianie sobie nastroju.

Czytanie inspirujących historii. To lubię. Wystarczy 10-15 minut czytania na głos jakiejś inspirującej lektury i zapominasz o smutku. Zaczynasz odczuwać, jak budzi się w Tobie życie i chęci do działania. Dostrzegasz wokół siebie wiele ukrytych skarbów, które do teraz skrywały się za zasłoną przyzwyczajenia. Prawdziwe diamenty: partner, rodzina, znajomi, praca, hobby ...

Zaczynasz odczuwać wdzięczność za to co masz.Otwierasz się na nowe możliwości. Dostrzegasz więcej i więcej wspaniałych okazji pozwalających spełniać pragnienia.

Moja ulubiona historia, która często pomaga mi doceniać to,co już mam, opowiada o perskim rolniku, który wyrusza w świat na poszukiwanie diamentów.

Zapraszam Cię do przeczytania historii, która rozgrzeje Twoją duszę.

DIAMENTOWE POLA

Nieopodal rzeki Indus mieszkał niegdyś perski rolnik - Ali Hafed.

Posiadał on duże gospodarstwo, w którego skład wchodziły sady, pola uprawne i ogrody. Był bogatym i zadowolonym z życia człowiekiem – jego zadowolenie płynęło z faktu, że był zadowolony z życia.

Pewnego dnia złożył mu wizytę sędziwy kapłan - mędrzec ze wschodu.

Kapłan usiadł przy kominku i opowiedział Ali Hafedowi historię powstania świata. Mówił, że wszechmogący wsunął palec w kłębiącą się mgłę i zaczął powoli obracać. Potem zwiększył szybkość ruchów, aż mgła przeistoczyła się w kulę ognia, która tocząc się przemierzała kosmos, przenikała kłęby mgły pochłaniając wilgoć, która zaczęła się skraplać, a potem spadła na powierzchnię ognistej kuli, chłodząc jej zewnętrzną powłokę.

Kiedy rozpalona masa wytrysnęła, a później szybko się ochłodziła - powstał granit; masa, która oziębiała się wolniej utworzyła srebro. A diamenty (mówił dalej kapłan) są skrzepniętymi promieniami słońca!

Oznajmił jeszcze rolnikowi, że diamenty jako najszlachetniejsze minerały stworzone przez Boga są tak cenne, iż za jeden kamień wielkości kciuka Ali Hafeda można by kupić całe państwo. Gdyby Ali Hafed posiadał kopalnię diamentów, mógłby osadzić
swoje dzieci na tronach wszystkich państw świata.

Tej nocy Ali poszedł spać jako biedak - był biedny, ponieważ był niezadowolony z życia, a był niezadowolony z życia, ponieważ myślał, że jest biedny. Przez całą noc nie zmrużył oka. Wciąż powtarzał - Muszę mieć kopalnię diamentów !!!

Następnego dnia obudził kapłana wczesnym rankiem i zapytał:

- Powiesz mi, gdzie mogę znaleźć diamenty?
- Po co Ci diamenty? (rzekł kapłan)
- Chcę być niezmiernie bogaty (przyznał uczciwie Ali Hafed)
- Słuchaj! (rzekł kapłan). Jeśli dotrzesz do rzeki, która płynie pomiędzy wysokimi górami, znajdziesz diamenty. Będą one ukryte w tych piaskach.
- Nie wierzę w istnienie takiej rzeki! (odparł Ali Hafed oczekując dalszych wyjaśnień)
- Zapewniam Cię, że jest wiele takich rzek, wystarczy tylko je odnaleźć.

Ali Hafed podszedł do okna. Utkwił wzrok w szczytach gór, które przylegały do jego posiadłości. W końcu postanowił:
- Wierzę Ci, pójdę!

Sprzedał swoje gospodarstwo, zabrał pieniądze i zostawiwszy rodzinę pod opieką sąsiadów, wyruszył na poszukiwanie diamentów.

Rozpoczął wędrówkę od zbadania najbliższych gór. Potem szukał w Palestynie. Na koniec przemierzył Europę. Kiedy już wydał ostatnie pieniądze, stanął w łachmanach u wód Zatoki Barcelońskiej w Hiszpanii i przyglądał się falom uderzającym o brzeg.
Wkrótce potem ten zrujnowany, nieszczęsny człowiek rzucił się w czasie przypływu w głębinę morza i na zawsze pogrążył się w odmętach.

Pewnego dnia człowiek, który zakupił gospodarstwo Ali Hafeda, zaprowadził do ogrodu swojego wielbłąda, aby go tam napoić. Kiedy zwierzę chłeptało przejrzystą wodę ze strumyka, następca Ali Hafeda zauważył na białym, piaszczystym dnie strumienia dziwny błysk. Wsunął dłoń do wody i wyciągnął z dna czarny kamień, w którego blasku zawierały się wszystkie kolory tęczy. Zabrał ten osobliwy kamień do domu i położywszy go na obramowaniu kominka, wrócił do swych zajęć.

W kilka dni później złożył mu wizytę ten sam sędziwy kapłan, który tu już niegdyś bywał. Kiedy starzec zauważył połysk jakiegoś przedmiotu na kominku, szybko ruszył w jego stronę.

- Tu jest diament! (wykrzyknął) Diament! Czy Ali Hafed powrócił?
- Nie (odparł nowy właściciel domu), a to nie jest żaden diament, ot zwyczajny kamień z ogrodu.
- Ja zawsze rozpoznam diament! (upierał się kapłan). Mówię Ci, że ten kamień jest diamentem! Wspaniałym diamentem!

Obaj ruszyli pośpiesznie w stronę strumyka, który przepływał przez ogród. Poruszyli dłońmi biały piasek na dnie i oto znaleźli więcej kamieni, z których każdy był jeszcze piękniejszy i cenniejszy od tego spoczywającego na obramowaniu kominka.

W ten sposób odkryto kopalnię diamentów w Golkandzie - najwspanialszą w dziejach - bogactwem swych skarbów przewyższającą nawet kopalnię srebra w Kimberli.

Przez dziesiątki lat każde wbicie łopaty w dno strumienia lub pobliską glebę, oznaczało wydobycie kolejnych klejnotów, które zdobiły korony monarchów.

Gdyby Ali Hafed pozostał w domu i zaczął kopać w swoim ogrodzie - zamiast tułać się po świecie - stałby się właścicielem diamentowych pól.

Na zakończenie mały prezent dla Ciebie. Jeśli dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek potrzebujesz skrzydeł, posłuchaj utworu „Diamenty”. To utwór motywacyjny inspirowany opowiadaniem „Diamentowe Pola”, który daje potężną dawkę energii.

Wyślij wiadomość - darmowy utwór motywacyjny DIAMENTY (mp3)
na adres graozycie@poczta.fm i otrzymasz link do darmowego utworu.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autorem tego artykułu jest Dariusz Skraskowski, certyfikowany Praktyk NLP, autor
e-booka “Hipnotyczny telemarketing”, twórca „Gry o Życie”
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Sekret motywacji

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Najpierw daj sobie - banalna technika motywacji

Najpierw daj sobie - banalna technika motywacji


Autor: Tomek Urban


Ostatnio zapoznałem się z filozofią Robrta Kiyosakiego


jak i całą otoczką wokoło "Bogatego Ojca".

Co najbardziej utkwiło mi w pamięci? Oczywiście to, że jedną z trzech rzeczy jakich uczy Robert T. Kiyosaki obok zarządzania przepływem pieniędzy i zarządzania ludźmi jest umiejętność zarządzania czasem własnym.

W całym tym natłoku nowych informacji prezentowanych w tej filozofii jedna, jedyna prosta zasada szczególnie utkwiła mi w pamięci. Mianowicie:

"NAJPIERW PŁAĆ SOBIE".

Robert Kiyosaki zaczerpnął ją z innego, już ponad 80-letniego bestsellera "Najbogatszy Człowiek Babilonu".

O co w tej zasadzie chodzi?

Co miesiąc płacisz rachunki, co miesiąc opłacasz abonament, a czy co miesiąc płacisz sobie? Wynagradzaj najpierw sobie, nawet gdy zaciągniesz kredyt, i zaczną się o niego upominać, też najpierw zapłać sobie! Innym płać zawsze na końcu, bo płacąc najpierw innym popadniesz w pułapkę.

Czy to jest namawianie do bycia nieodpowiedzialnym?

Nie! Wręcz przeciwnie, to jest namawianie do wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. Chodzi o to, by nie pozwolić się popychać przez innych do przodu. Wyobraź sobie sytuacje, gdy każdy cos od Ciebie chce, dzieci chcą kieszonkowe, spółdzielnia chce za mieszkanie, bank chce spłaty kredytu itd. oki w porządku spłacasz szybko i co Ci zostaje?

NIC

Kto na tym Cierpi? - tylko Ty, wszyscy dookoła są zadowoleni bo otrzymali od Ciebie wszystko co chcieli. Co teraz robisz? Siedzisz narzekasz na swój los i zastanawiasz się, co możesz zrobić by mieć więcej pieniędzy. Czy masz motywacje do lepszych, bardziej efektywnych działań na przyszłość, gdy nie jesteś zadowolony z zaistniałej sytuacji. Czy łatwo się teraz wziąć do pracy, czy może łatwiej ponarzekać?

A teraz wyobraź sobie człowieka, który ma tyle samo co Ty "kurczaków gdakających" by wyciągnąć od niego pieniądze. Też uda mu się zaspokoić wszystkich dookoła, ale zrobi to inaczej! Najpierw zapłaci sobie, kupi sobie na przykład prezent, będzie zadowolony ze swoich działań.

Będzie w innej sytuacji niż Ty. On będzie miał na karku presje społeczną, a nie presje własnego niezadowolenia. Presja społeczna jest dla ludzi bardziej motywująca, niż cokolwiek innego dookoła. Człowiek taki, też będzie się zastanawiać jak zdobyć więcej pieniędzy, jak zmniejszyć opłaty, ale w tych jego rozmyślaniach będzie jedna wielka różnica. Jego motywacja do podjęcia działań będzie znacznie większa, bo po pierwsze będzie zadowolony gdyż najpierw dał sobie, otrzymał nagrodę, a po drugie co ważniejsze presja społeczna, nacisk grupy będzie nie do zniesienia i zrobi dużo by się jej pozbyć.

Taka motywacja jest ideałem do generowania nowych kreatywnych rozwiązań! Pozwalamy sobie na powstanie nacisku, presji do tworzenia większej ilości pieniędzy.

Człowiek jest istotą społeczną i to siedzi u podstaw tej zasady. Może ciężko to pojąć, ale nasze "ja" w społeczeństwie jest wizerunkiem tego, co sądzi o nas reszta społeczeństwa. Człowiek ma większą motywacje by działać dla innych, by nie zostać wykluczonym z grupy, ze społeczeństwa, niż dla działań mających pomóc samemu siebie. Zdaje się, że sytuacja ta powoli się zmienia, w dobie rozwoju informatycznego i internetowej eksplozji indywidualizmu, ale zmiana następuje powoli i czy rzeczywiście wprowadzi tak wiele? - tego nie wiem. W każdym razie póki jest jak jest, naprawdę radzę powyższą zasadę dobrze przemyśleć.

Jak to się ma do zarządzania czasem?

Z czasem podobnie jak z pieniędzmi. Wyobraź sobie sytuacje masz miesiąc na zrobienie 3 projektów i wypoczynek, przed tobą stoi teraz alternatywa (rzecz oczywista w życiu masz więcej niż dwa rozwiązania, ale to tylko przykład):


Zabierasz się od razu za projekty (3 pierwsze tygodnie na projekty, ostatni tydzień na wypoczynek), starasz się je zrobić jak najszybciej, choć brak do tego chęci, w końcu masz jeszcze miesiąc. Jedyna motywacja to taka, że jak zrobisz, to sobie wypoczniesz. Myślisz sobie, postępuje dobrze, bo jak nie zdołam zrobić to najwyżej zrezygnuje z wypoczynku by dokończyć projekty, w końcu ważniejsza praca niż mój wypoczynek. Być może uda Ci się zrobić projekty i wypocząć, ale bardziej prawdopodobne jest, że z powodu braku presji otoczenia, zrezygnujesz z własnych potrzeb wypoczynku, na to by lepiej zaspokoić potrzeby zleceniodawcy.
Jedziesz na tydzień do Zakopanego, wypoczywasz chodzisz po górach, wracasz wypoczęty zabierasz się za projekty. Lepsze samopoczucie, większa presja społeczna bo masz mniej czasu na zrobienie projektów, to i bardziej się sprężasz. Pracujesz bardziej efektywnie.

W obu wypadkach najprawdopodobniej wykonasz podobną pracę, ale w tym drugim gwarantuje DUŻO lepsze samopoczucie.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

07 grudnia 2013

10 praktycznych porad, jak osiągnąć sukces zawodowy

10 praktycznych porad, jak osiągnąć sukces zawodowy


Autor: Magdalena Marszałek


Skończyłeś studia i nie wiesz, co ze sobą zrobić? Może właśnie zaczynasz szukać pracy? Już ją znalazłeś i zastanawiasz się, jak sobie poradzisz? A może od dawna pracujesz, ale jakoś Ci nie idzie? Proponuję zapoznać się z kilkoma zagadnieniami, które mają ogromny wpływ na powodzenie w życiu zawodowym.


  1. Weź sprawy w swoje ręce – nie obwiniaj nikogo za Twoje niepowodzenia. Wiele osób przyczyn swoich niepowodzeń szuka wokół siebie. Wina rządu, ustroju, szefa, rodziców, środowiska. Nic bardziej mylnego. Może trudno w to uwierzyć, ale za swoje życie jesteśmy odpowiedzialni tylko i wyłącznie my sami. Nikt nie przeżyje życia za nas, nikt nie zmusi do działania, nikt nie zmotywuje. Nikt nie podsunie nam pod nos nowej posady i nie poprosi o jej przyjęcie. Do nas należy kierowanie własnym losem, więc im szybciej się zabierzesz do roboty, tym więcej zdążysz w życiu osiągnąć.
  2. Określ swoje cele, co jest dla Ciebie ważne i co przynosi satysfakcję – bywają takie chwile, w których dopada nas rutyna, nuda, zniechęcenie. Często przyczyną takiego nastroju jest wykonywanie pracy, która nie jest zgodna z naszymi zainteresowaniami. Zauważ, że kiedy robimy coś, co nas kręci i pasjonuje, pojawia się energia, chęć działania, pomysły same przychodzą do głowy. Zastanów się, co mógłbyś zmienić w swojej pracy, abyś przychodził do niej nie z przymusu, tylko z ochotą. Jakie zajęcia są tymi, które motywują, cieszą i zachęcają do dalszego działania?
  3. Rozmawiaj z przełożonym – jeżeli zależy Ci na dobrych relacjach z szefem, bądź otwarty i rozmawiaj z nim. Zapytaj wprost, czego będzie od Ciebie wymagał. Co jest priorytetem w funkcjonowaniu pracownika, a jakiego zachowania się nie toleruje. Nie ma nic prostszego, jak szczera rozmowa, która pozwoli uniknąć wielu konfliktowych i niezręcznych sytuacji.
  4. Jeszcze raz rozmawiaj z przełożonym – bywa tak, że wkurzamy się na szefa, który nie zauważa naszego poświęcenia, zleca coraz więcej zadań, pomija przy nagrodach, w ogóle nas nie dostrzega. No tak, ale przecież szef to nie wróżka, czy jasnowidz. Nie czyta w myślach i nie będzie się domyślał, czy z nami wszystko w porządku. Dlatego jeszcze raz namawiam do szczerej rozmowy. Zaraz po tym jak porozmawiasz z szefem o jego wymaganiach, określ jasno, czego sam spodziewasz się w pracy. Powiedz, jaki system pracy najbardziej Ci odpowiada – czy lubisz działać samodzielnie, czy może w zespole. Czy wolisz wykonywać te same zadania, czy wolałbyś się rozwijać i podejmować nowe wyzwania. Czy myślisz w przyszłości o awansie, czy wystarcza Ci to co już osiągnąłeś. Jakie masz zainteresowania i talenty, które można wykorzystać.
  5. Podejmuj nowe wyzwania, wysoko stawiaj poprzeczkę – rozumiem, że jest taka grupa pracowników, którzy najbardziej cenią sobie spokój i stabilizację. Nie lubią zmian i nowych zadań, świetnie czują się, wykonując te same zajęcia od wielu lat. Jeżeli masz jednak troszkę więcej ambicji, nie bój się angażować w wielkie sprawy. Zgłoś się na ochotnika, spróbuj swoich sił na nowym polu. Pracuj nad sobą, rozwijaj umiejętności, gromadź doświadczenie. Nigdy nie wiesz, co Ci się w przyszłości przyda w życiu i gdzie wylądujesz. Dlatego wykorzystaj każdą okazję do tego, żeby stać się bardziej wartościowym, doświadczonym i wszechstronnym pracownikiem.
  6. Śmiało pokonuj przeszkody i nagradzaj samego siebie – jeżeli pojawi się problem, nie zwlekaj z jego rozwiązaniem. Im dłużej zastanawiasz się nad tym, co powinieneś zrobić, tym więcej przeszkód napotykasz. Trudniej potem zabrać się do pracy. Zamiast zaśmiecać sobie głowę myślami, że nie potrafisz, że coś Cię przerasta - zrób pierwszy krok, zdobądź się na sprawne działanie. Kiedy już uporasz się z problemem, nie zapomnij o nagrodzie. Idź do kina, na zakupy, odwiedź fryzjera lub kosmetyczkę, kup dobrą książkę, zorganizuj spotkanie z przyjaciółmi.
  7. Twórz zespół, współpracuj – jest coś takiego, jak synergia. Oznacza ona współdziałanie grupy ludzi, dzięki czemu osiąga się o wiele lepsze rezultaty, niż działając w pojedynkę. Jeżeli chcesz osiągnąć więcej niż przeciętniak, gromadź wokół siebie wartościowych ludzi i pracuj z nimi ile się da. To, co wspólnie osiągniecie, doda Wam energii i zachęci do dalszego działania.
  8. Szanuj wszystkich, którzy Cię otaczają – nie ma różnicy – szef czy sprzątaczka, dyrektor czy księgowa, referent czy inspektor. Wszyscy mają ważne zadanie do wykonania i wszyscy są na równych prawach. Jeżeli chcesz być poważany i szanowany, zacznij od siebie. Traktuj każdego tak, jak sam chcesz, aby Cię traktowano. A jeżeli nikt Cię nie szanuje, to się nie dziw i zastanów się nad swoim postępowaniem – widocznie mają powody.
  9. Pomagaj każdemu, kto tej pomocy potrzebuje – z pewnością pamiętasz chwile, w których czułeś się zagubiony, niepewny i zdołowany. Zaczynałeś studia, próbowałeś się usamodzielnić, nie mogłeś się dogadać z najlepszym kolegą. Może miałeś inne trudności. Przypomnij sobie, o ile lepiej poradzić sobie z nową sytuacją, kiedy ktoś wyciągnie pomocną dłoń i bezinteresownie podsunie rozwiązanie. To naturalne, że im więcej pomagasz potrzebującym, tym większe masz poczucie własnej wartości. Tym prędzej otrzymasz pomoc, kiedy o nią poprosisz w przyszłości.
  10. Myśl pozytywnie – czy wiesz, że większość barier wytwarza nasz umysł? Nikt inny, tylko my sami zakładamy sobie kajdany, ograniczenia i ślepo w nie wierzymy. Układasz sobie w głowie obraz niedouczonego szeregowca, niezdolnego do awansu. Zajmujesz marną posadkę i uważasz, że tak ma być do emerytury. Nie osiągniesz nic więcej, dopóki nie pozbędziesz się tych stereotypów. Zastąp je nowym przekonaniem, uwierz w swoje możliwości i pamiętaj, że jesteś kimś jedynym, niepowtarzalnym i wyjątkowym. Powtarzaj to w myślach aż do znudzenia. Jak już sam w to uwierzysz – do dzieła. Rozwijaj się, szukaj okazji i wykorzystaj jak najlepiej, kiedy się nadarzą.

W wolnej chwili znajdziesz mnie tutaj: MM - Druki dla Skarbnika i nie tylko ... i w ebooku.

Zapraszam serdecznie - Magdalena Marszałek :)

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Lenistwo – czy dotyczy także mnie?

Lenistwo – czy dotyczy także mnie?


Autor: PadreBullets


Lenistwo może dosięgnąć każdego z nas bez wyjątku i to od nas samych zależy, jakie ono przybierze rozmiary, jaki będzie miało wpływ na nasze życie i czy będziemy w stanie je kontrolować. Pewnie wiele osób stanowczo stwierdzi że ich ten problem nie dotyka, ale czy na pewno?


Wikipedia podają definicję lenistwa jako: „apatyczny stan ducha powodujący zaniechanie jakiegoś wymaganego działania lub działań i powodujący przedłużenie czasu wypoczynku pasywnego ponad uznane normy. Lenistwo może być rozumiane jako przesadna skłonność do odpoczynku. Przeciwieństwem lenistwa jest pracowitość”.

Lenistwo najczęściej wynika z braku chęci do wykonania różnych czynności, zazwyczaj będących obowiązkami, pracą, ważnymi zadaniami, nie związanymi z relaksem czy przyjemnościami – na to chyba nie trzeba namawiać. Wynajdowanie wymówek, głupich tłumaczeń jest jednym z objawów lenistwa, jakże często stosowanym. Gdy nie czujemy się w pełni sił, nie mamy pomysłu jak coś zrobić, mamy kiepski dzień itp., itd., całkowicie rezygnujemy ze zrobienia czegokolwiek. Wyjaśniamy sobie to mówiąc, że nie jesteśmy w stanie tego zrobić dobrze, odkładamy to na później, a może i na jutro. A jutro to jedyny dzień tygodnia który nie istnieje. Obawa o wykonanie zadania w niezadowalającej jakości jest zrozumiała, ale nie zrobienie nic już nie. W taki „gorszy dzień” wystarczy wyznaczone zadania, obowiązki - rozpocząć. Wykonać pierwszy krok, dalej już będzie łatwiej. Może się ktoś przekona że to zadanie nie jest tak straszne jak się wydawało wcześniej, może uda się je nawet „z rozbiegu” dokończyć…

Czasami lepiej jest zrobić cokolwiek, niż nic. Jeżeli nie podejmujemy się tych najtrudniejszych, wymagających wiele wysiłku i skupienia zadań, to może warto zrobić jakieś drobnostki. Pełno jest małych domowych spraw, wiecznie odkładanych. Porządek z książkami, drobna naprawa, porządek w komputerze, segregacja stosu dokumentów, rachunków, zadbanie o sprzęt sportowy, i wiele, wiele innych, które każdy zna z własnego doświadczenia. Rozbudzamy w ten sposób własny organizm, przestawiając go w tryb aktywności i każdą kolejną czynność wykonujemy coraz łatwiej. Zdecydowanie lepiej jest rozpocząć zadanie, czy też zrobić je mniej starannie i później poprawić. Zawsze jesteśmy już o krok dalej. Zwiększa się chęć aby to co zaczęliśmy – dokończyć.


Lenistwo nie jest do końca stanem złym, niepożądanym, o ile jest ono kontrolowane i służy odpoczynkowi, chwili relaksu. Każdy się chyba spotkał ze stwierdzeniem słodkie lenistwo (z włoskiego dolce far nience, dosłownie tłumaczone jako słodkie nic nie robienie). Fajnie jest czasem „poleżeć do góry brzuchem”, ale wszystko w granicach rozsądku. Jeżeli nic nie robienie opanowuje nasze życie, nasz czas wolny – trzeba je ograniczyć. Jeżeli powoduje że tracimy znajomych, pracę, nie rozwijamy się odpowiednio – trzeba się nim poważnie zająć. Nic nie zastąpi zdrowego i rozsądnego podejścia do życia. Jeżeli zrobiliśmy danego dnia wszystko co sobie założyliśmy, to można się trochę „polenić” wieczorem, choć szczerze polecam i zachęcam do aktywnych form wypoczynku. Jeżeli zaś cały dzień nic nie robimy, zaniechaliśmy wszystkich czynności, obowiązków, to czas się poważnie zastanowić czy jest to jednorazowa sytuacja czy regularnie się powtarzająca bierność życiowa. Trzeba sobie zadać pytanie: czy stać mnie na to aby się ciągle obijać, czy jednak słyszę własne sumienie które głośno krzyczy „marnujesz swój czas!”. Warto się nad tym zastanowić.


Autor: KonraD

www.nieleniesie.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.