30 października 2018

Ograniczenia - czym tak naprawdę są

Ograniczenia - czym tak naprawdę są


Autor: Hubert Oleszczuk


Ograniczenia towarzyszą człowiekowi od początków jego istnienia. W opinii większości ludzi chamują one rozwój cywilizacji. Prawda jest taka, że one są przyczyną rozwoju ludzkości, bez nich nie byłoby rozwoju.


Żeby nie być gołosłownym, poprę swoje twierdzenie przykładem. Gdyby ludzie nie potrzebowali szybszych procesorów, to czy te by powstawały? Sądzę, że nie. Gdzie tu jest jednak ograniczenie? Najprostszym przykładem jest zbyt wolna prędkość, spowodowana przez zbyt słaby procesor. Ten znowu spowalnia wymagające aplikacje. Te dwie rzeczy ograniczają ludzi w pewien sposób. Ci mogą je pokonać i stworzyć coś lepszego – co da szansę rozwoju.

Również w swoim codziennym życiu większość z nas ma pewne przeszkody, które nas blokują, można do nich zaliczyć m.in.:

- brak finansów;

- środowisko;

- praca, szkoła, inne zajęcie;

- inni;

- brak czasu.

Rodzi się jednak wątpliwość, czy te bariery mają jakikolwiek sens. Można się domyślić, że nie. Brutalna prawda jest taka, że

Ty jesteś jedynym swoim ograniczeniem!

Jeżeli w rzeczywistości ludzi by coś ograniczało, to byśmy teraz byli bardzo prymitywną rasą, o ile w ogóle byśmy istnieli. Część ludzi będzie narzekała na wolny procesor i nic z tym nie zrobi, tylko powie, że nie mogą pracować, bo ich procesor ogranicza. Inni kupią lepszy procesor, jeszcze inni wyłączą niepotrzebne aplikacje.

Historia pokazuje, że wielu ludzi pokonuje ograniczenia, które są im narzucane. Co więcej, niektórzy wykorzystują je na własną korzyść. Rozumieją, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Pokonanie ograniczeń zależy tylko od nas. Pewnie zastanawiasz się, jak to zrobić.

Po pierwsze, uświadom sobie, co jest problemem

Nie jesteś nim cały Ty, są nim Twoje przekonania. Gdy zmienisz swoje przekonania na odpowiednie np. praca, której nie lubię, ogranicza mnie - na praca, w której obecnie pracuję, jest ogromną motywacją do zmiany (można również dodać, czego się z niej nauczysz, np. pozwoli mi ona dostrzec, że zmotywowanie się jest proste), zaczniesz działać w inny sposób, który pomoże w osiągnięciu celów. Gdy przeanalizujesz swoje nowe przekonanie, to zrozumiesz, że

Problem jest szansą

Tak, to może wydawać się na początku dziwne, ale tak naprawdę jest. Przykładów można by podać setki, a nawet miliony, a i tak ktoś powiedziałby – „To mnie nie dotyczy”. Otóż myli się, to dotyczy każdego – bezdomnego, alkoholika, narkomana, niezadowolonego z pracy, biednego i każdego innego człowieka na ziemi.

Każdy z nich może wykorzystać ograniczenia do osiągnięcia swoich celów czy po prostu stania się lepszym człowiekiem. Każdy mógłby to wykorzystać na swój sposób, dopasowany do swoich celów. Dlatego ciężko jest tutaj podać konkretne przykłady.

Każda z tych osób przed tą zmianą musi zrobić dwie rzeczy – uświadomić sobie, że ma problem, chcieć zmienić ten problem oraz zacząć go zmieniać i przeistaczać w szanse. Tylko tyle i aż tyle.

Przykład z życia

Te wymyślone postacie mogą nie być dla Ciebie wystarczającym przekonaniem. Więc może inaczej, podam przykład z historii. Pierwszym, co przychodzi mi na myśl, są Polacy pod zaborami. Część z nich pokonała przeszkody i zrobiła to, co uważała za słuszne – walczyła o niepodległość. Zrobili to, mimo że ograniczali ich zaborcy, kary, represje. Innych historii są miliony, np. walka o niepodległość USA, czyli walka z ograniczeniem Wielkiej Brytanii.

Biorąc pod uwagę niektóre nieprzychylności losu - np. Aleksander Wielki, rozpoczynając walkę z Persją, miał dużo mniejszą armię od przeciwnika - rozumiem, że naprawdę są one ogromną szansą. W końcu gdyby nie rozpoczął wojny, nie stworzyłby ogromnego imperium, nie byłby sławny.

Większość z nas ma ograniczenia jak Aleksander Wielki – gdy się podda, nic nie osiągnie, gdy podejmie z nimi walkę, wyjdzie z niej mądrzejszy, a gdy w końcu z nimi wygra, osiągnie wielki sukces.

Wybór należy do Ciebie

Pokazałem Ci, gdzie leży Twój problem – W Twoich przekonaniach. Udowodniłem, że po zmianie przekonań problem zmieni się w szanse. Swoją odpowiedź poparłem przykładami. Jednak do niczego nie będę Ciebie zmuszał. Twój wybór, czy chcesz być w kilku procentach, którzy przejmują kontrolę nad życiem, czy też w większości, którzy żyją, bo żyją, oddając panowanie nad swoim życiem innym.


Autorem artykułu jest Hubert Oleszczuk - twórca serwisu http://czasrozwoju.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Wesoły Kierowca dobrym sposobem na poprawę wizerunku

Wesoły Kierowca dobrym sposobem na poprawę wizerunku


Autor: Daniel Bordman


Poszukiwanie nowych strategii budowania wizerunku firmy bądź też jej ocieplenia może okazać się zabiegiem kosztownym, a często nawet mało efektywnym. Co więcej: wiem, że teza ta już niejednokrotnie znalazła swoje potwierdzenie. Przykłady można mnożyć, ale ja, dbając o swój zwyczaj, powrócę do warszawskiej spółki ZTM.


Już niejednokrotnie wspominałem, że konieczne są zmiany w funkcjonowaniu Zarządu Transportu Miejskiego, m.in. w obszarze komunikacji z klientem czy wizerunku. Owszem, jakichś zmian się doczekaliśmy, ale nie były one na tyle udane, żebym dzisiaj nie miał o czym pisać. Przykład tych nowości? Pracownicy zostali wyposażeni w jednolite mundurki i krawaty. Świetnie. Nie można przecież zaprzeczyć, że estetyczny wygląd to ważny element wizerunku. Ale czy aby nie można było poprawić swojego wizerunku w nieco inny, mniej kosztowny sposób?

Odpowiedź na to pytanie przyszła sama. Na drogach warszawskich ulic pojawił się Wesoły Kierowca, który swoim pozytywnym nastawieniem do życia zaraża pasażerów jadących na jego pokładzie. Bez skrępowania wita, komplementuje i pozdrawia niemal każdego, kto wchodzi do autobusu. Potrafi nawet zwrócić się z uprzejmą prośbą, by jakiś młody dżentelmen ustąpił miejsca starszej kobiecie. Pasażerowie zamykają książki, wyjmują słuchawki z uszu i z uśmiechem czekają na kolejny zastrzyk entuzjazmu. Wesoły Kierowca często również opowiada ciekawe anegdoty związane z miejscem, które można zobaczyć przez okno. Pozytywne, prawda?

Czy taka metoda poprawy wizerunku ZTM nie jest aby skuteczniejsza od błękitnych koszul i granatowych krawatów?

Niestety, wieść o Wesołym Kierowcy szybko konfrontuję z rzeczywistością, w której to inny kierowca opryskliwie i niegrzecznie (delikatnie mówiąc) odmawia udzielania wskazówki dla schorowanego dziadka. Absurd sytuacji polegał na tym, że ów starszy pan nie pytał o następny przystanek statku kosmicznego APOLLO 11, a o kolejny przystanek tramwajowy. Maszynista, niestety, odmówił pomocy, wskazał rozkład jazdy i zaproponował, żeby pasażer swoje zainteresowanie zaspokoił rozpisaną drobnym maczkiem trasą podróży. Pomoc szybko nadeszła ze strony innych klientów ZTM, ale przykry obraz został już utrwalony.

Pojawia się wiec pytanie, w co lepiej zainwestować, by ocieplić wizerunek firmy: w nowy ubiór i rozkłady jazdy napisane rozmiarem 18 Times New Roman czy w zachęcanie kierowców do uprzejmej postawy pochwałą, a może nawet premią dla Wesołego Kierowcy?


Daniel Bordman

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czy twoje marzenia się spełniają?

Czy twoje marzenia się spełniają?


Autor: Izabela Katarzyna Tomaszewska


Czy uwierzyłeś w (na pewno nie raz słyszane) "marzenia się nie spełniają"? A jakbyś dowiedział się, że to nie jest prawda, że to kłamstwo i wszystkie marzenia się spełniają? Trzeba tylko pozwolić magii działać...


Mam marzenie

Rozbrzmiewało w słynnym przemówieniu, okrzykniętym najlepszym XX wieku. Martin Luther King tymi słowami porwał tłumy. A jego marzenie zmieniło bieg historii.

Czy one naprawdę się spełniają? Zapewne nie raz słyszałeś: „marzenia się nie spełniają”. Uwierzyłeś w to? Jak byś zareagował, gdybyś dowiedział się, że to kłamstwo. A raczej tłumaczenie i usprawiedliwianie głównie przed sobą samym „dlaczego nic z moich marzeń nie wyszło”. Występuje też forsowanie takiego sposobu myślenia na innych, aby wmówić (przede wszystkim sobie), że jest to jedyna i słuszna prawda.

A jak byś dowiedział się – mało tego – doświadczył na własnej skórze, że marzenia naprawdę się spełniają. Wiem z osobistych doświadczeń, że wszystkie, dosłownie wszystkie marzenia się spełniają. Każda twoja myśl jest ziarnem, posadzonym w żyznej glebie Wszechświata, podlewanym przez twoje emocje i skąpanym w słońcu twojej, nawet nie tyle wiary co wiedzy, że w odpowiednim czasie to ziarenko przekształci się w twoje urzeczywistnione marzenie.

"Życie ludzkie podobne do życia rośliny - myśl pączkiem, słowo kwiatem, a owocem czyny." – rzekł Franciszek Morawski. I to są złote słowa, pamiętam ten cytat jeszcze z podstawówki, wrył mi się w zwoje i – kto wie? – może dzięki niemu, tak łatwo jest mi urzeczywistniać myśli. Ty też jesteś twórcą swojego życia, a każdy twórca zawsze ma na początku myśl – która jest pączkiem, z którego kwitnie słowo, które to owocuje czynem. Następnie tym owocem się zajadasz, trafia do twojego wnętrza, rodzi adekwatne emocje, a także kolejne myśli, które prowokują słowa, po których następują czyny, itd. O ile nie zapędzisz się w błędne koło tych samych myśli, słów, czynów, jeżeli je przetniesz, zacznie się odmieniać twój los. Może ci się wydawać, że to świat się zmienił, ale to tylko wrażenie – ty uśmiechnąłeś się do świata, więc i on uśmiechnął się do ciebie.

„A więc: poznacie ich po ich owocach.” (Mat. 7, 20). Poprzez obserwację czyjegoś życia, możesz poznać jakim jest człowiekiem. Byłam kiedyś na interesującym sympozjum, gdzie przewodniczący na zakończenie podzielił się swoim przemyśleniem: „No tak... wszystko sprowadza się do pieniędzy, które są złem tego świata.” I od razu wiadomo, że ten człowiek boryka się z problemami finansowymi – jego myśli natrętnie krążą wokół pieniędzy, które on postrzega jako korzenie wszelkiego zła – a dobrzy ludzie nie mogą mieć do czynienia ze złem. Tak sobie tłumaczy brak środków finansowych. W jego mniemaniu, gdyby były dobrem, to by je miał. A tak się nie stanie dopóki nie zmieni swoich nawyków myślowych. Dobro i zło – to jest ocena. Mógłby ocenić pieniądze jako źródło dobra i przypłynęło by ich do niego więcej. Nawet tak się o nich mówi: dobrobyt. Ktoś żyje w dobrobycie.

Opowiem ci przypowieść:

W gęstym, ciemnym lesie, hen daleko stąd rosło drzewo spełniania marzeń. Hindusi nazywają je kalpavriksha. Siadasz pod nim, wyrażasz swoje pragnienie i natychmiast zostaje ono spełnione. Twoja myśl staje się rzeczywistością.

Do tego drzewa dotarł kiedyś pewien człowiek. Był zmęczony, więc usnął pod nim. Gdy się obudził, poczuł dotkliwy głód i rzekł: „Chciałbym dostać coś do jedzenia.” Bezzwłocznie pojawiły się przed nim najsmakowitsze potrawy jakie tylko mógł sobie wyobrazić. Kiedy się posilił, pomyślał: „Napiłbym się czegoś...” I jego oczom ukazały się wspaniałe trunki i najczystsza woda. Zaspokoiwszy swoje potrzeby, ułożył się wygodnie w cieniu drzewa, na jego twarz padały ciepłe promienie słońca, i rozmyślał: „Co się właśnie wydarzyło? Co to wszystko oznacza i skąd się bierze? Może jakieś nieczyste duchy igrają ze mną?” I otoczyły go najohydniejsze zjawy, groźne demony i dzikie zmory. Człowiek zatrząsł się ze strachu, myśląc: „Na pewno zginę, one mnie zabiją!” I został zabity.

Symbolicznie, las jest symbolem podświadomości, a drzewo – potęgi umysłu. Żyjemy w takim miejscu, gdzie czas ma istotne znaczenie i nasze pragnienia – jako pączki – potrzebują odpowiedniego dla siebie czasu i warunków, aby dojrzeć i stać się owocem. Czasem marzysz o czymś... i spełnia się to dopiero po latach, a ty zapominasz, że kiedykolwiek było to twoim pragnieniem. Nie widzisz związku między owocem, a pączkiem z którego wyrósł. Ty też się zmieniasz na przestrzeni lat, jednak ciągle pozostajesz częścią natury. Często o tym zapominamy, ponieważ mamy coraz mniej kontaktu z przyrodą. Roślinne dżungle zamieniliśmy na betonowe. Tymczasem prawa natury funkcjonują tak samo i rozsądnie jest czerpać z jej mądrości. Lekcję od świata flory już pobrałeś – wiesz, że urzeczywistnianie twoich pragnień podobne jest do schematu: pączek – kwiat – owoc – ziarno – drzewo

Czas na drugą lekcję, tym razem od świata fauny. Gotowy? Zaczynamy.

Lekcja 2

Drapieżniki, aby zdobyć pożywienie muszą polować i żaden nigdy nie schwyta każdej swojej ofiary –musi atakować wiele razy, zanim mu się „uda”.

Oto sokół wędrowny, mistrz świata w szybkości lotu (ponoć ponad 400 km/h).

I nawet taki mistrz świata musi wykonać po 5-10 ataków, zanim schwyta upatrzoną zdobycz. Myślisz, że po 10 nieudanych próbach sokół obraża się na cały świat i krytykuje siebie, że jest „dupa, a nie drapieżnik”? Skąd! Wytrwale działa dalej, aż dopnie swego. Bo co by było, gdyby po pierwszym, nieudanym ataku odpuścił? Zapewne gatunek bardzo szybko by wyginął. Mistrz świata nie może do tego dopuścić!

Ty jesteś mistrzem swojego życia. Masz ogromną moc i potrafisz stworzyć w nim wszystko. W swoim wnętrzu masz drzewo, z którego zakwitają twoje marzenia. Ludzi najbardziej chyba przeraża własna potęga, bo jak inaczej wyjaśnić skłonność do myślenia, że za owoce, które wyrosły z ich własnych drzew, odpowiedzialni są inni? Wziąć odpowiedzialność za siebie i za swój los to duże wyzwanie, którym o wiele łatwiej obarczyć innych. Jednak kiedy myślisz o sobie jako o istocie małej i żałosnej, taki się stajesz. Kiedy pomyślisz o sobie, jako o człowieku zdolnym do rzeczy wielkich, taki się poczujesz i taki będziesz. Wystarczy tylko chwila – świat zawsze mówi ci „tak”. Jeżeli chcesz wiedzieć, kto jest kowalem twojego losu – spójrz w lustro, popatrzysz mu prosto w twarz.


mgr Izabela Tomaszewska, psycholog kliniczny

AlfaPsi - Jeżeli potrzebujesz więcej. Dowiesz się co to jest psychosomatyka, jak baśnią można leczyć i gdzie leży przyczyna twoich problemów.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Zagrożenia przy nauce asertywności

Zagrożenia przy nauce asertywności


Autor: Tomasz Mocny


Ludzie, którzy wcześniej przez dłuższy czas byli jakby wycofani w życiu, kiedy odkrywają techniki pozwalające na obronę swego terytorium, zaczynają niejako zachłystywać się nimi.


Wiele osób, które dopiero uczą się asertywności zauważa, że łatwo jest przeholować w drugą stronę. Prowadzi to do sytuacji, w której jak to się czasem mówi ‘zmieniają się w potwora’ a inaczej, zaczynają po prostu nadużywać swoich nowych umiejętności.

Warto więc zwrócić uwagę wszystkich zainteresowanych na niebezpieczeństwa związane z rozwijaniem asertywności. Jest to często związane z faktem, że takie osoby są przez długi okres czasu sfrustrowane. Ich potrzeby są permanentnie niezaspokojone, czują że wycofali się z własnych granic i nie przejawiają siebie. Żyją w stanie nieustannej frustracji. I kiedy w końcu znajdują sposób żeby się wyłamać, poznają ‘komunikacyjne ju-jitsu’, to chcą sobie ten czas zrekompensować, odbić się nieco i zwyczajnie wyładować frustrację.

Oczywiście w pewnym stopniu jest to zdrowe zjawisko – część procesu dochodzenia do równowagi. Nie należy więc potępiać tego etapu, o ile tylko osoba z niego wychodzi po jakimś czasie. Ujmując rzecz metaforycznie, jeśli ktoś był zbytnio przechylony do tyłu, to przez jakiś czas będzie potrzebował się wychylić do przodu, zanim będzie mógł stanąć prosto.

Prawdziwe niebezpieczeństwo jest w tym, że ktoś może na stałe zmienić się w osobę agresywną i napastliwą. Warto więc po szkoleniu zwyczajnie obserwować siebie – uważnie i analitycznie, by być w stanie ocenić, czy nie posuwamy się za daleko.

Jednak trzeba też zaznaczyć, że osoby z naszego otoczenia często mogą po tym jak przeszliśmy szkolenie z asertywności próbować zahamować nasz rozwój, mówić coś w rodzaju „ale się zmieniłeś na gorsze... kiedyś taki nie byłeś”. Trzeba być bardzo ostrożnym, bo z jednej strony może to być skutek tego, że właśnie ‘dajemy upust frustracji’ i jest to przejściowy etap, a może to być też próba manipulacji tych osób. Mogą one chcieć zwyczajnie wzbudzić w nas poczucie winy po to, byśmy wrócili do starej, uległej roli, bo to jest dla nich wygodne.


Autor promuje wiedzę związaną z umiejętnościami komunikacji i poleca trening asertywności warszawa. By dowiedzieć się więcej, kliknij kurs asertywności.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Asertywna mowa ciała

Asertywna mowa ciała


Autor: Tomasz Mocny


Czy można rozpoznać osobę asertywną, nie rozmawiając z nią? Oczywiście, jest to możliwe dzięki mowie ciała. Takie osoby utrzymują kontakt wzrokowy z rozmówcą, mają wyprostowaną postawę i pogodny wyraz twarzy.


Asertywność jest ważną umiejętnością (lub postawą), która przydaje się na wiele sposobów, zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Czy można jednak, patrząc na osobę, poznać, czy będzie się zachowywała w sposób asertywny czy też nie? Jak najbardziej jest to możliwe – jeśli tylko potrafimy rozpoznawać i odczytywać podstawowe sygnały mowy ciała. Jakie są to sygnały, omawiam pokrótce w tekście poniżej.

Pierwsza rzecz, na którą można zwrócić uwagę, to wyraz twarzy – u człowieka asertywnego ma ona pogodny wyraz. Spokój jest cechą charakterystyczną osób asertywnych. Dla porównania osoby uległe będą miały wyraz twarzy smutny lub w jakiś sposób stłumiony, a agresywne zezłoszczony.

Ważnym wskaźnikiem jest również postawa ciała, rozumiana jako ułożenie kręgosłupa. U osób asertywnych kręgosłup jest wyprostowany, postawa jest naturalnie rozluźniona, a głowa prosto uniesiona. Osoby uległe mają zazwyczaj postawę lekko przygarbioną, ich głowa jest pochylona w dół, podobnie ramiona są bezwładnie opadnięte na dół. Z kolei ludzie o postawie agresywnej przyjmują postawę jakby do ataku – ich ramiona są naprężone, a głowa lekko wysunięta do przodu, w konfrontacyjny sposób.

Ludzie asertywni utrzymują przez większość czasu kontakt wzrokowy z rozmówcą. Osoby uległe uciekają wzrokiem gdzieś na bok. A osoby agresywne utrzymują kontakt wzrokowy przez cały czas – w sposób natrętny, nie przestając nawet na chwilę.

Również patrząc na nogi, można określić postawę danej osoby. Osoby agresywne stoją na szeroko rozstawionych nogach – by mocno oprzeć się na ziemi, jakby przygotowując się do walki. Przeciwnie osoby uległe – stoją niepewnie na ugiętych, kołyszących się nogach. Tylko osoby asertywne znajdują zdrową równowagę – stoją swobodnie na luźno ustawionych nogach.


Autor promuje wiedzę związaną z umiejętnościami komunikacji i poleca trening asertywności. By dowiedzieć się więcej, kliknij kurs asertywności.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.