06 stycznia 2021

Tworzenie obfitości

Fizycy z całego świata są coraz bardziej zgodni, co to teorii, którą nowoczesna nauka dopiero zaczyna odkrywać. Myśl - czyli energia - którą emituje Twój umysł, rzeczywiście ma wpływ na rzeczywistość, którą postrzegasz. O czym więc myślisz przez cały dzień?

Wallace D. Wattles publikując swoją książkę w 1910 roku zawarł w niej prawdy, które potwierdzane są przez dzisiejsze badania naukowe z zakresu fizyki kwantowej.

Gdy obserwujemy atom w coraz większej skali, zagłębiając się w jego struktury, odkrywamy, że na swoim najbardziej podstawowym poziomie zbudowany jest z... energii. Tak - materia jest formą energii. W pustej w przeważającej części przestrzeni, którą zajmuje atom, przemykają "definiujące" go impulsy energii: to jest to, a to jest tamto; to jest kwark, a to bozon.

Materia zbudowana jest z energii. A czym jest energia? Według pewnych teorii energia to informacja. Wszechświat to jedno gigantyczne pole informacji. Żyjemy w świecie myśli, który jest częścią Wszechświata myśli.

W takim razie czym jest myśl? Czyż nie jest informacją? W takim razie jeśli jest informacją, musi posiadać pewną energię. A jak wiadomo, energia to "podstawowa jednostka fizyczna definiowana jako zdolność do wykonania pewnej pracy". I myśl posiada energię mierzalną różnego rodzaju aparaturą pomiarową, np. EEG.

Tyle na ten temat fizyki. Przejdźmy zatem do metafizycznego modelu stojącego za Naukową metodą wzbogacania się.

Wszechświat posiada pewną cechę, która sprawia, że istnieje. Jest nią myśl. Zamierzenie. Wszechświat myśli o materii tworząc ją z pewnej pierwotnej substancji. Wszechświat myśli o rzeczach tworząc dla nich pewnego rodzaju matryce, które wypełnia energią po to, aby mogły zaistnieć w świecie materii. Bądź, jak kto woli, Bóg myśli o materialnym Wszechświecie, tworząc go.

Jedyną siłą zdolną do tworzenia materialnych bogactw z Bezkształtnej Substancji jest myśl.

Wracając na moment do fizyki: Michael Talbot w swojej książce pt. "The Holographic Universe", opierając się na badaniach takich sław nauki jak David Bohm i Karl H. Pribram, przedstawił teorię, według której Wszechświat zbudowany jest na zasadzie hologramu.

Hologram ma tę niezwykłą właściwość, że jeśli podzielić go na części, to każdy z odłamków zawierał będzie obraz całego przedmiotu.

W jeszcze ciekawszym świetle stawia metafizykę Wattlesa budowana obecnie teoria superstrun, wobec której naukowcy żywią nadzieję, że pozwoli wreszcie stworzyć "teorię wszystkiego", czyli połączyć mechanikę kwantową z ogólną teorią względności.

Teoria superstrun opisuje cząsteczki elementarne jako wibrujące struny. Implikacją takiego opisu rzeczywistości jest to, że wszystko jest ze sobą połączone na poziomie subatomowym - dzielimy te same superstruny!

Jest to temat niezmiernie ciekawy, ale wybiegający poza ramy tego tekstu - wróćmy więc do sedna sprawy.

Idąc tym tokiem rozumowania, jeżeli przyjmiesz te teorie za prawdziwe, to możesz dojść do bardzo ważnego wniosku: stanowisz jedność z Wszechświatem.

Dlatego możesz wywierać wpływ na tkwiące w nim, we Wszechświecie, moce kreacji. Inaczej mówiąc, możesz prosić Boga, a On, działając dla dobra i rozwoju życia, odpowie na Twoją prośbę, stwarzając formy, o których myślisz.

Żadna myśl o kształcie nie może zostać odciśnięta w Pierwotnej Substancji nie powodując przy tym stworzenia tej formy.

Powyższe słowa są niezwykle ważne. Być może są to najważniejsze słowa w całej książce Wattlesa. Nakładają na Ciebie, Czytelniku, odpowiedzialność za własne myśli.

Wielu z nas, wkraczając na ścieżkę ku bogactwu, na drogę duchowego, mentalnego i fizycznego rozwoju, znajduje się w sytuacji, którą często określa jako "walkę o przetrwanie". Nie wiedząc i nie rozumiejąc twórczej natury Wszechświata, żyje w ciągłym strachu, w ciągłym poczuciu braku i niedostatku, nieustannie generując w umyśle wizje tego, czego chce uniknąć, co gorsza - naładowane silnymi emocjami.

Gdy boisz się o przetrwanie, gdy martwisz się niezapłaconymi rachunkami, brakiem pieniędzy, tworzysz umysłowe obrazy. Gdy dodajesz do tego silne emocje to tak, jakbyś - metaforycznie - doładowywał te obrazy napięciem 1000 volt! Będąc kreatorem, współtwórcą rzeczywistości, dajesz Wszechświatu zadanie do wykonania, wysyłasz wiadomość: tego chcę, niech tak się stanie!

I co się dzieje? Tworzysz to o czym myślisz - dostajesz co chciałeś.

Nawet jeśli sceptycznie podchodzisz do tej całej teorii, Czytelniku, proszę zadaj sam sobie pytanie: jakie myśli przeważają w moim życiu? I porównaj odpowiedź z obrazem Twojego życia, Twojej rzeczywistości.

Biorąc odpowiedzialność za swoje myśli, bierzesz tym samym odpowiedzialność za swoje życie. Mając wiedzę o mechanizmach rządzących Wszechświatem, możesz zacząć tworzyć własną rzeczywistość realizując swoje najśmielsze pragnienia. Wystarczy koncentrować myśli na tych rzeczach i sytuacjach, które chciałbyś/chciałabyś urzeczywistnić.

Kolejnym krokiem, który należy wykonać, po zrozumieniu posiadanej mocy odciskania umysłowych form na umyśle Wszechświata, jest pozbycie się nieświadomych myśli o braku.

Świadomość może myśleć jedno, a nieświadomość drugie. Jeżeli istnieje konflikt, zgadnij które z nich zawsze stawia na swoim...

Jeżeli bardzo mocno czegoś chcesz, to odczuwasz brak tego czegoś. Ten kolejny krok to przejście do sposobu istnienia, w którym błogosławisz to, co masz, po to, aby mieć tego więcej w przyszłości. Pragniesz - nie pragnąc. Chodzi o zamierzanie przyszłości bez przywiązywania się do końcowego rezultatu. Chodzi o myślenie: jestem absolutnie szczęśliwy i zadowolony z tego, co mam; po prostu chcę więcej.

Sprawdź siebie, o czym w tej chwili myślisz. Dzięki temu, możesz zmienić swoje przekonania oraz w efekcie - całe życie.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czy możemy wpłynąć na podświadomy umysł?

Rozróżnienie na umysł świadomy i podświadomy jest niezbędne, jeśli chcemy efektywnie zarządzać i kierować własnym życiem poprzez naukę kontroli własnego umysłu. Uświadomienie sobie, jak ważne są oba te elementy i jak działają pozwoli nam na wprowadzenie ogromnych zmian w naszym życiu.

podświadomność, umysł podświadomy, jak góra lodowaRozróżnienie na umysł świadomy i podświadomy jest niezbędne,  jeśli chcemy efektywnie zarządzać i kierować własnym życiem poprzez naukę kontroli własnego umysłu.

Uświadomienie sobie, jak ważne są oba te elementy i jak działają pozwoli nam na wprowadzenie ogromnych zmian w naszym życiu. O ile ze świadomością zazwyczaj nie mamy problemu, o tyle warto jest wiedzieć, w jaki sposób można ją obejść, aby bezpośrednio wpływać na nasze zachowanie, przekonania – krótko mówiąc – jak zyskać lepszą kontrolę nad całym sobą.

„Musisz stale pamiętać, że umysł nie jest rozbity na dwie osobne, niezależne części. Świadome i podświadome procesy to jedynie dwa obszary działania tego samego umysłu. Proces myślenia rozgrywa się w świadomości. Myśląc dokonujesz wyboru. Świadomością zatem wybierasz na przykład lekturę, miejsce zamieszkania i towarzysza życia. Wszelkie decyzje podejmuje twoja świadomość. Z drugiej jednak strony wewnętrzne procesy w organizmie nie poddają się twojej woli. Podświadomość steruje zatem na własnych zasadach biciem twojego serca, trawieniem, krążeniem krwi i oddechem.”

Faktem jest to, co Joseph Murphy napisał w swojej książce „Potęga podświadomości”. Jednak możliwe jest, aby kontrolować procesy podświadome, te, które do tej pory były poza zasięgiem jego świadomej części.

„Twoja podświadomość bierze za dobrą monetę wszystko, co jej wpoisz i w co świadomie uwierzysz. W przeciwieństwie jednak do świadomości nie poddaje logicznej próbie przekazywanych jej procesów i zależności, nie wysuwa też zastrzeżeń wobec przedstawianych faktów. Twoja podświadomość przypomina glebę, która przyjmuje wszystkie nasiona, dobre i złe. I właśnie twoje myśli można porównać do zasiewanych ziaren. Negatywne, destrukcyjne myśli również w podświadomości nie zaprzestają niszczycielskich działań, prędzej czy później wydając odpowiednie owoce, które urzeczywistniają się w twoim życiu w postaci nieprzyjemnych przeżyć i zdarzeń.”

Tak więc otrzymujemy odpowiedź w jaki sposób możemy wpływać na podświadomość. Poprzez świadome kształtowanie własnych myśli. Dzięki pamięci, że zarówno dobre jak i złe emocje, wypowiedziane przez nas słowa, mają ogromy wpływ na to co dzieje się w naszym wnętrzu. Posiadając tą wiedzę możemy przestać sabotować własne działania.

Bo ile to razy dołowaliśmy się z powodu niepowodzeń, pragnąc jednocześnie poprawy naszej pozycji, pragnąc zmiany w nas samych. Nic więc dziwnego, że pojawia się w nas jedynie frustracja, bo jaka maszyna nie zwariowałaby otrzymując dwa sprzeczne komunikaty?

Jednak naukwa wpływu na podświadomość nie sprawii, że w magiczny sposób zmienią się nasze postawy i myśli. Jest to ciężka praca, jednak, czy gra nie jest warta świeczki?

Jeszcze bardziej o sile podświadomości przekonuje nas fakt, że są ludzie, którzy w naprawdę niezwykły sposób są w stanie wpływać poprzez nią na ludzkie czyny i zachowanie.

„Liczne prowadzone przez psychologów eksperymenty - w tym również doświadczenia z hipnozą - dowiodły, że podświadomość nie jest w stanie dokonać logicznego rozumowania, nie potrafi bowiem wybierać ani porównywać. Przyjąwszy więc jakąkolwiek sugestię za fakt dokonany, zareaguje zgodnie z jej treścią.

Wprawny hipnotyzer łatwo dowiedzie, że podświadomość jest podatna na wpływy. Wystarczy, by zasugerował testowanej osobie, że jest Napoleonem Bonaparte albo nawet psem czy kotem - a dana osoba nader przekonywająco wcieli się w wyznaczoną rolę. W stanie hipnozy następuje całkowita przemiana osobowości, dlatego osoba testowana utożsamia się z zasugerowaną postacią i jej sposobem życia.

Na tej samej zasadzie można człowiekowi zahipnotyzowanemu wmówić, że zamienił się w marmurowy posąg, że bolą go plecy, że leci mu krew z nosa, że jest nieznośny upał albo że dygoce z zimna - a za każdym razem nastąpi pożądana i odpowiednia reakcja, przy czym osoba ta straci zdolność postrzegania czegokolwiek, co nie mieści się w ramach danej sugestii.”

„Wiesz już, że twoja świadomość jest niejako „odźwiernym”, którego główne zadanie polega na ochronie twojej podświadomości przed szkodliwymi wrażeniami. Znasz już jedno z podstawowych praw ludzkiego umysłu i wiesz, że na podświadomość można wpłynąć sugestią. Dowiedziałeś się także, że nie dokonuje ona porównań, nie rozpoznaje różnic ani też nie analizuje rzeczy w spójny i niezależny sposób. Wszystko to jest zadaniem twojej świadomości. Podświadomość więc reaguje po prostu na przekazywane jej przez świadomość wrażenia, sama nie będąc obciążona jakimikolwiek logicznymi wnioskami.

Klasycznym przykładem siły sugestii byłby następujący eksperyment. Wyobraźmy sobie, że podczas podróży po morzu mówisz do współpasażera, który i tak wygląda na zalęknionego: „Pan musi się źle czuć. Jaki pan blady! Zaraz na pewno zrobi się panu niedobrze. Odprowadzić pana na dół?” - Wtedy on niezawodnie zblednie, zasugerowana choroba morska skojarzy mu się bowiem z własnymi lękami i mrocznymi przeczuciami. Z wdzięcznością oprze się na twoim ramieniu, a w kabinie, już bez świadków, pofolguje wmówionym mu dolegliwościom.”

Analiza podanych fragmentów jasno mówi nam, że jesteśmy w stanie wpływać nie tylko na zachowanie nasze, ale i innych ludzi.

Nie obiecuję Ci, że w jednej chwili będziesz potrafił dowolnie modyfikować zachowanie innych, że w jednej chwili zyskasz niesamowitą wręcz kontrolę nad własnym ciałem, porównywalną do tej, którą mają choćby niektórzy buddyjscy mnisi, którzy „na zawołanie” potrafią bez przeszkód zmieniać temperaturę swojego ciała, czy zatrzymać bicie serca.

Jednak warto jest rozpocząć swoją przygodę. Warto jest wiedzieć, bo dzięki wiedzy nauczysz się choćby nakierowywać myśli innych, na pożądane przez Ciebie tory. Nauczysz się jak możesz wpływać na cały swój organizm, na swój świadomy umysł. Już nawet najmniejszy krok naprzód sprawi, że zyskasz motywację do dalszego działania, dzięki czemu staniesz się jeszcze lepszy.

Opracowanie: Rafał Zieliński
Zawarte fragmenty z: Joseph Murphy „Potęga podświadomości”

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Fale gamma - tajemniczy sprzymierzeniec umysłu.

Tym razem szerzej na temat najmniej poznanych fal mózgowych - fal gamma. Badania tych fal prowadzone na całym świecie przynoszą coraz ciekawsze wnioski i obiecujące odkrycia. Niektórzy naukowcy dochodzą do spostrzeżeń mających bezpośredni związek z rozwojem duchowym człowieka i mistycznymi prktykami dalekiego wschodu.

Twój umysł to ogromny i niewykorzystany potencjał, dzięki któremu możesz nadać swojemu życiu nowy wymiar. Wejrzyj w siebie i uwolnij wibracje fal mózgowych, które sprawią, że lepiej poznasz samego siebie. Dzięki temu uzyskasz pełniejszy kontakt ze światem zewnętrznym oraz nauczysz się bez wypowiadania choćby jednego słowa wywierać wpływ na innych. Twój mózg jest kluczem do Twojego szczęścia i zdrowia.

 

Pomyśl proszę czym są wspomnienia? A teraz czym są marzenia?

 

Wspomnienia to nasze wyobrażenia dotyczące przeszłości, a marzenia to nasze oczekiwania dotyczące przyszłości. W każdym razie i wspomnienia, i marzenia stają się dla nas zawsze dostępne w TERAZ. Gdyż istnieją tylko w naszym umyśle i zawsze w tej chwili kiedy je przywołujemy! I zawsze pojawiają się w naszym umyśle. A siedzibą naszego umysłu jest nasz mózg. Mózg człowieka składa się z około 20 bilionów neuronów, które zawierają i przekazują elektryczne impulsy. Kiedy wszystkie neurony razem są rytmicznie zsynchronizowane, ukazuje się elektryczny potencjał we wszystkich połączeniach pomiędzy neuronami. Im więcej neuronów pracuje w doskonałej harmonii tym większy jest potencjał (amplitudy) elektrycznych (mikrovolty) drgań, które mierzone są Hertzach (Hz - cykl na sek.). Liczba cyklu na sekundę jest rytmem mózgowym zwanym też falą mózgową, którą charakteryzują dwa parametry – amplituda i częstotliwość.

Fale mózgowe to cykle aktywności bioelektrycznej mózgu. Są rejestrowane za pomocą aparatu zwanego elektroencefalografem (EEG). Posiada on kilkanaście elektrod, które przyłącza się do skóry za pomocą specjalnego kremu. Z jego pomocą mierzy się częstotliwość i amplitudę - ilość impulsów na sekundę i wielkość zmian napięcia w mózgu. Za pomocą EEG sygnały przechodzą do komputera i są analizowane pod kątem amplitudy drgań i ich częstotliwości.

Synchronizacja mózgu, proces dzięki któremu różne części mózgu pracują w tym samym rytmie. Zachodzi wtedy sprawne przekazywanie impulsów z jednej części mózgu do drugiej oraz prawidłowa wymiana informacji. Brak pamięci do osób lub rzeczy jest spowodowany brakiem synchronizacji. Występuje w chwili zmęczenia, rozkojarzenia i stresu.

 

Aktywność mózgu polega na generowaniu fal mózgowych. Wszystkie składowe fal mózgowych pojawiają się nieustannie, ale przewagę pewnych pożądanych fal mózgowych można uzyskać wysiłkiem woli i systematycznym treningiem. Czynność bioelektryczna mózgu, zarówno spontaniczna, jak i wywołana, jest skutkiem aktywności neuronów. Zmiany w aktywności neuronów zachodzą m.in. w czasie przechodzenia ze stanu czuwania w stan snu, jak i w czasie odbioru i analizy bodźców czuciowych. Rozległość i kolejność występowania zmian w aktywności neuronów w obszarze kory mózgowej jest wskaźnikiem intensywności procesów nerwowych zachodzących w naszym mózgu. Dominacja poszczególnych składowych częstotliwości fal, zmienia poziom świadomości i decyduje o tym, czy jesteśmy świadomi czy nieświadomi. Aktywność EEG (elektroencefalograficzna) wskazuje, że mózg wykonuje jakąś działalność angażując jednocześnie miliony komórek. Rodzaj wykonywanej czynności (bieganie, czytanie) aktywizuje różne obszary naszego umysłu, a nawet decyduje, która półkula będzie pracować intensywniej. Człowiek w ciągu dnia funkcjonuje używając półkul mózgowych zamiennie. Pracują obie, ale zawsze jedna jest bardziej aktywna. Z tego powodu mamy dostęp głównie do tego, czym dysponuje bardziej aktywna półkula, z pominięciem możliwości tej drugiej. Samoczynne zsynchronizowanie przez organizm pracy obu półkul (osiągnięcie stanu głębokiego odprężenia) ma miejsce dwa razy w ciągu doby: rano, kiedy się budzimy i wieczorem, gdy zasypiamy. Za pomocą dwóch dźwięków o odpowiedniej różnicy częstotliwości pomiędzy słuchawką lewą a prawą (kilka herców), można zmusić mózg do zmiany jego częstotliwości, tak aby dostroił się do dźwięku i osiągnął pożądany stan. Każdy stan charakteryzuje się inną częstotliwością pracy mózgu. Wyróżnia się pięć podstawowych rodzajów fal mózgowych:


Fale delta (około 0,5Hz do 4 Hz) Charakteryzują stan głębokiego snu. Pewne składowe w paśmie delta wywołują uwolnienie hormonu wzrostu, odpowiedzialnego za samoleczenie i regenerację. Pojawiają się również w ciągu dnia u ludzi przy intensywnym wysiłku umysłowym i w stanie silnej depresji i zaburzeniami psychicznymi. W stanie delta zdrowy człowiek jest z reguły nieruchomy i nieświadomy.

 

Fale theta (około 4Hz do 7Hz) Charakterystyczne dla głębokiego stanu medytacji, lub płytkiego snu. W stanie theta ignorujemy większość bodźców zewnętrznych, słabiej czujemy ból, dotyk, dźwięk. Stan theta to brama podświadomości, kojarzona z najgłębszym poziomem medytacji. Medytacje w tym stanie zwiększają kreatywność i wspomagają proces uczenia się. Przebywanie w stanie theta redukuje stres i budzi intuicję. Fale theta są połączone z emocjami, występują podczas transów, śnienia i intensywnego marzenia oraz charakteryzują się szybkim ruchem gałek ocznych. Kiedy w umyśle pojawiają się te fale następuje szybsze gojenie się ran i mamy dostęp do nieświadomego materiału zgromadzonego w naszej pamięci. Powiązane z tym stanem czynności i zachowania to stany twórcze i intuicyjne, charakteryzujące stan silnego skupienia. Jednak w przypadku nadmiaru tych fal mogą pojawić się stany braku skupienia i rozkojarzenia.

 

Fale alfa (około 8Hz do 13Hz) Charakterystyczne dla uczucia relaksu, odpoczynku, nostalgii, medytacji, rozmarzenia oraz pobudzonej wyobraźni. Jest to stan głębokiego odprężenia, kiedy jeszcze myślimy i zachowujemy czujność, ale z reguły powiązany jest z brakiem aktywności fizycznej. W stanie alfa zaczynamy uzyskiwać dostęp bogactw kreatywności, które znajdują się poniżej naszej świadomej uważności – jest to brama, wejście do głębszych stanów świadomości. Kiedy świadomie wytwarzamy fale alfa redukujemy stres i wspomagamy proces regeneracji organizmu. Zwykle występuje przy zamkniętych oczach, a najczęściej spotykany jest zaraz po przebudzeniu, ale kiedy mamy jeszcze zamknięte oczy. Fale alfa niczym furtka łączą dwa światy - wewnętrzny i zewnętrzny - świadomość i nieświadomość.


Fale beta (około 14Hz do 30Hz) To normalny stan naszego mózgu podczas codziennej aktywności. Umysł jest czuły na wszelkie bodźce zewnętrzne. Kiedy to czytasz jesteś w stanie beta. Stan ten charakteryzuje logiczne, analityczne myślenie i werbalną komunikację. W miarę zwiększania częstotliwości fal beta przechodzimy od stanu odprężenia, zwiększając czujność i zogniskowanie uwagi, do stanu skoncentrowania, wysokiej czujności oraz świadomości siebie i otoczenia.. Przy wyższych częstotliwościach fal beta pojawia się irytacja, zdenerwowanie, które często towarzyszy pobudzeniu ciała. Egzystencja w stanie beta umożliwia prezentację, analizę i organizowanie informacji oraz inną działalność, gdzie wysoki poziom koncentracji jest kluczowy. Aktywacja wysokich fal beta następuje również w stanach skrajnych przeżyć i emocji oraz koncentracji w chwili niepokoju i strachu.

 

 

Fale gamma - powyżej 30 Hz, do około 250 Hz. Fale gamma są mało poznane, ale uważa się je za sprzyjające najbardziej wydajnej pracy umysłowej i twórczej. Wg niektórych badań sięgają nawet częstotliwości 250 a nawet 600 Hz.

Rozróżniamy następujące stany gamma:

30 – 80 Hz podstawowy zakres gamma związany z wolą

80-200 Hz określa się jako wysokoczęstotliwościowa gamma (high-gamma)

100-250 Hz nazywane są drobnymi falami (ripples).

250-600 HZ to wysokoczęstotliwościowa aktywność fast ripples. Dotyczy w szczególności pacjentów z epilepsją i dominuje w obszarze ogniska epileptycznego.

Przyjmuje się, że jeśli mózg musi równocześnie przetworzyć informację w różnych miejscach, to używa częstotliwości 40Hz do synchronizacji. Fale gamma charakteryzują myślenie integracyjne i procesy skojarzeniowe wiążące różne modalności (modalność - percepcja zmysłowa – wzrokowa, słuchowa , czuciowa itp.) Przypuszcza się, że rytm gamma o częstotliwości około 40 Hz ma związek z świadomością percepcyjną (dotyczącą wrażeń zmysłowych i ich postrzegania) oraz związany jest z integracją poszczególnych modalności zmysłowych w jeden postrzegany obiekt. Rytm gamma towarzyszy aktywności ruchowej i funkcjom motorycznym oraz percepcji sensorycznej. Aktywność high-gamma występuje podczas aktywacji kory mózgowej, zarówno przez bodźce zewnętrzne (np. dotykowe, wzrokowe), jak i wewnętrzne (przygotowanie ruchu, mowa). Rytm gamma towarzyszy działaniu i funkcjom motorycznym oraz integracyjnemu myśleniu i procesom skojarzeniowym. Fale 36 – 44 Hz są jedyną grupą częstotliwości, znalezioną w każdej części mózgu. To dlatego przyjmuje się, że kiedy mózg musi równocześnie przerobić informację w różnych swoich obszarach, to używa częstotliwości 40Hz do synchronizacji i równoczesnego przetwarzania. Fale gamma wspomagają wydajną pracę umysłową i twórczą np: podczas oglądania jabłka i kojarzenia jego nazwy. Uaktywniają się wtedy co najmniej dwa obszary mózgu. Jeden rejestruje kolor owocu, a drugi – kulisty kształt. Te dwie różne informacje o jabłku muszą się teraz połączyć w jeden obraz. Obszary mózgu, w których się pojawiają, porozumiewają się za pomocą właśnie fal gamma. Impulsy nerwowe o treści „czerwony” i „kulisty” drgają w równym takcie gamma i dlatego jabłko postrzegamy jako jeden owoc, a nie dwa odrębne przedmioty, z których jeden jest czerwony, a drugi w kształcie kuli. Okazuje się, że fale te stanowią rodzaj łącznika, za pomocą którego komunikują się nawet odległe od siebie obszary mózgu. To one wyznaczają rytm, którego utrzymanie jest dla mózgu tak samo ważne jak dla serca regularne skurcze. Fale gamma mają decydujący wpływ na najważniejsze funkcje umysłu: świadomość, pamięć i uwagę.

 

Z badań nad bioelektryczną aktywnością mózgu wynika, że właśnie dzięki falom mózgowym gamma z masy informacji docierających do nas w każdej sekundzie możemy stworzyć w głowie spójny obraz świata. Arytmia mózgu, czyli zaburzenia wytwarzania fal gamma, prawdopodobnie przyczynia się do chorób psychicznych, np. schizofrenii czy depresji. Mózg rejestruje, segreguje i przetwarza wszystkie sygnały płynące ze zmysłów. W odpowiedzi na dopływające z zewnątrz informacje w neuronach następują zmiany napięcia elektrycznego. Kiedy jednak pobudzenie wywołane np. dźwiękiem telefonu czy zapachem pokarmu zacznie przenosić się z jednej komórki nerwowej do drugiej, w całych grupach neuronów i obszarach mózgu dochodzi do rytmicznych zmian aktywności elektrycznej. Powstają wówczas fale mózgowe. O falach gamma, które mają częstotliwość najwyższą ze wszystkich, wiedziano dotąd niewiele. Badano głównie cztery o niższych częstotliwościach: theta, delta, alfa i beta. Fale gamma, których częstotliwość może zmieniać się od około 30 do przynajmniej 250 Hz, były trudniejsze do zarejestrowania przez elektroencefalografy niż pozostałe, co utrudniało eksperymenty. Dopiero teraz naukowcy dysponują wystarczająco czułym sprzętem, by prowadzić dokładniejsze badania.

 

Komunikacja neuronów przy pomocy fal gamma wydaje się, przynajmniej częściowo, tłumaczyć powstawanie ludzkiej świadomości. Dr Lucia Melloni z Instytutu Maksa Plancka we Frankfurcie zdobyła niedawno twardy dowód na to, że częstotliwości gamma mają udział przy jej powstawaniu. Melloni sprawdzała przepływ fal mózgowych, badając grupę studentów. Pokazywała im planszę, na której wśród rozmaitych wzorów ukryte było jedno słowo. Niektórzy studenci zauważyli je i zapamiętali, a inni nie. U wszystkich badanych aparat EEG rejestrował aktywność w tych samych rejonach mózgu. U tych, którzy odczytali i zapamiętali wyraz, we wszystkich tych obszarach pojawiały się fale gamma i były one idealnie zsynchronizowane. Jeśli takiej synchronizacji brakowało, słowo umykało uwadze badanych i wpadało w bezmiar podświadomości. Abyśmy więc mogli świadomie obserwować i przeżywać to, co się dzieje wokół nas, mózg musi nie tylko wychwytywać informacje, ale także przetwarzać je w tym samym rytmie – wynika z badania Melloni.

Częstotliwości gamma mają też udział w procesach zapamiętywania. Dr Laura Colgin z uniwersytetu w Trondheim w Norwegii śledziła fale mózgowe w dwóch obszarach hipokampu: pierwszym, który gromadzi wspomnienia minionych zdarzeń, oraz drugim - korze śródwęchowej, w której zbierają się informacje o tym, co dzieje się tu i teraz. Obydwa te rejony przekazywały informacje do trzeciego obszaru przez fale gamma. W artykule zamieszczonym w czasopiśmie Nature opisano, w jaki sposób promienie gamma działają na różnych częstotliwościach w zależności od typu przesyłanej informacji. Uczeni zmierzyli fale mózgowe występujące u szczurów, koncentrując się na trzech różnych częściach hipokampa. Ku zaskoczeniu dr Colgin mózg pracował w systemie podobnym do radiowego, gdzie do przekazu informacji wykorzystywane są fale o różnych częstotliwościach. "Odkryliśmy, że istnieją wolne i szybkie fale gamma pochodzące z różnych obszarów mózgu, niczym z radiostacji emitujących na różnych częstotliwościach" - wyjaśnia autorka artykułu, dr Laura Colgin. "Kiedy komórki mózgowe chcą nawiązać kontakt ze sobą, synchronizują swoją aktywność. Komórki dosłownie dostrajają się do swoich częstotliwości. Badaliśmy, w jaki sposób szczególnie fale gamma biorą udział w komunikacji między grupami komórek w hipokampie. To co odkryliśmy można opisać jako radiowy system wewnątrz mózgu. Niższe częstotliwości są wykorzystywane do transmitowania wspomnień minionych doświadczeń, a wyższe częstotliwości do przekazywania tego, co się dzieje w danym momencie." - dodaje dr Colgin. W mózgu za pomocą niskich częstotliwości gamma przekazywane były wspomnienia minionych zdarzeń, natomiast wyższe częstotliwości przenosiły informacje z teraźniejszości. Odbierający obszar mózgu przełączał się co pewien czas z jednej częstotliwości na drugą, by rejestrować zarówno przeszłe, jak i obecne wydarzenia. Dr Colgin przypuszcza, że od częstotliwości fal gamma zależy to, na ile trwale zapisywane są wiadomości. Jej zdaniem te wysokie i szybkie częstotliwości gamma sprzyjają tworzeniu trwałych połączeń między komórkami, tak abyśmy skutecznie pamiętali to, co działo się 10 czy 20 lat temu. Niższe częstotliwości gamma są zbyt powolne, by wystarczająco wzmocnić te połączenia. Dlatego wg Pani Colgin przynajmniej część tego, co się dzieje tu i teraz, umyka nam z pamięci.

Mechanizm ten ułatwia komunikację z rozproszonymi grupami komórek, które przetwarzają powiązane informacje, dbając o to, aby różne ich rodzaje nie pomieszały się. Choć komórki wydają się posiadać zdolność szybkiego przełączania się, dostrajając się do wolniejszych lub szybszych fal, naukowcy są przekonani, że nie mogą przetwarzać jednych i drugich jednocześnie. "To tak jakby słuchając radia ustawić częstotliwość między dwoma kanałami - nie można byłoby nic zrozumieć i słychać byłoby tylko szumy" - wyjaśnia Colgin. "Bieżące postrzeganie miejsca pomieszałoby się ze wspomnieniami, jak ono kiedyś wyglądało." Pomieszanie się różnego rodzaju fal gamma może doprowadzić do zaburzeń i upośledzeń umysłowych. "Nie jesteśmy w stanie z całą pewnością stwierdzić, że to ten przełącznik jest wadliwy, ale wiemy, że w przypadku chorych na schizofrenię fale gamma są nieprawidłowe" - zauważa autorka. "Percepcja otaczającego świata przez schizofrenika jest zmącona podobnie do odbiornika radiowego ustawionego pomiędzy kanałami."
Tradycyjnie naukowcy zakładali, że przetwarzanie informacji w mózgu odbywa się stałymi trasami. Wyniki nowych badań sugerują jednak, że mózg jest znacznie bardziej elastyczny. "Spośród tysięcy danych wejściowych dana komórka mózgowa może zadecydować, że będzie słuchać jednych ignorując inne, a wybór danych wejściowych zmienia się nieustannie" - podsumowuje dr Edvard Moser, dyrektor Instytutu Neurologii Systemów Kavli. "Jesteśmy przekonani, że przełącznik gamma stanowi generalny mechanizm pracy mózgu, wykorzystywany w całym mózgu do poprawy komunikacji międzyregionalnej."

Fale gamma pojawiają się w mózgu także wtedy, gdy koncentrujemy się na jakimś zadaniu, pokazują z kolei badania dr. Roberta Desimone z Massachusetts Institute of Technology. Sprzyjają też uczeniu. Praktycznie wszystkie operacje intelektualne wykonujemy w ich rytmie. Okazało się nawet, że w korze mózgowej są rozrzucone specjalne neurony, które generują czterdziestohercowe fale gamma. To właśnie one wg dr Dawida Wienera z UAM w Poznaniu wyznaczają podstawowy rytm mózgu.

Odkryto również, że neurony PV (od nazwy specyficznego dla nich białka parvalbuminy) wytwarzające fale gamma o częstotliwości 40 Hz działają jak pokrętło regulatora, za pomocą którego można stroić mózg. Tak wynika z doświadczeń prowadzonych na myszach przez prof. Karla Deisenrotha, psychiatrę ze Stanford University. Naukowiec wszczepił zwierzętom geny, dzięki którym ich neurony stały się czułe na energię świetlną. Potem – używając bardzo skomplikowanej techniki – naświetlał te komórki. Pod wpływem światła niebieskiego generowały one więcej fal gamma o częstotliwości 40 Hz, natomiast światło żółte hamowało ich powstawanie. To odkrycie może okazać się dla medycyny bezcenne, bowiem zaburzenia wytwarzania i synchronizacji fal gamma, zwłaszcza tych czterdziestoherzowych, wydają się prowadzić do wielu chorób np. schizofrenii czy depresji, kiedy to neurony wytwarzają – jak się sądzi – mniej czterdziestoherzowych fal niż normalnie. Za pomocą wymyślonej przez prof. Deisenrotha terapii można by więc podkręcić mózg tak, by zaczął pracować w prawidłowym rytmie.
Fale gamma naukowcy już zaczęli nazywać naturalnymi antydepresantami. Nie sposób jednak uniknąć wrażenia, że nadzieje na nowe metody leczenia są nieco przedwczesne. Technika wymyślona przez prof. Deisenrotha jest bowiem na tyle skomplikowana (wymaga modyfikacji genetycznych w komórkach nerwowych i wprowadzania światła lasera do wnętrza mózgu), że jej stosowanie u ludzi na razie nie wchodzi w grę. Trwają jednak poszukiwania innych sposobów przywracania właściwego rytmu w mózgu. Naukowcy próbują osiągnąć ten cel, stosując niektóre leki, np. podwyższające w mózgu ilość jednego z neuroprzekaźników GABA. Właśnie jego niedobór może być przyczyną arytmii fal gamma. Dr Dawid Lewis z University of Pittsburgh zaczął podawać je chorym na schizofrenię i – jak pisał w „American Journal Psychiatry” – zaobserwował poprawę.

W utrzymaniu rytmu gamma w mózgu może pomóc też medytacja. Kiedy kilka lat temu prof. Richard Davidson z University of Wisconsin przebadał za pomocą EEG tybetańskich mnichów, okazało się, że podczas medytacji ich mózg pracuje w optymalnym dla niego rytmie 40 Hz. Co istotne, aktywność gamma w mózgu pozostawała u mnichów wyraźnie silniejsza (w porównaniu z osobami niemedytującymi) także po wyjściu ze stanu skupienia. Wg prof. Davidsona, oznacza to, że techniki medytacyjne pomagają nie tylko osiągnąć, ale też utrzymać na długo potem optymalny rytm mózgu. Badani mnisi mieli jednak za sobą 10 tys. godzin medytacji. Davidson zauważył bardzo wysoką aktywność przednich płatów mózgu, szczególnie po lewej stronie, związanej z uczuciem radości, szczęścia i współczucia. EEG wykazało we wszystkich medytacjach potężną aktywność fali gamma. U tybetańskich mnichów poziom duchowego rozwoju znajduje się w trwałym przebudzonym stanie. Co ciekawe wypicie kieliszka wina również zwiększa ilość fal gamma w mózgu. Alkohol wpływa na pewien obszar w mózgu, który jest silnym generatorem tych fal, dlatego przynajmniej na chwilę zwiększa się ich ilość w mózgu. Odrobina trunku może mieć pozytywny wpływ na mózg, zaś nadmiar będzie oczywiście niekorzystny.

Innym naukowcem badającym mózg i jego ewolucję na przestrzeni milionów lat jest Andrew Newberg, profesor medycyny nuklearnej z Uniwersytetu w Pensylwanii. Zajmuje się on badaniem mózgu człowieka i jego połączenia z kosmosem - z Bogiem. Wydał książkę " Why God Won't Go Away", w której opisał swoją pracę i badania ludzkiego mózgu, również w oparciu o doświadczenia prowadzone z mnichami tybetańskimi. Za pomocą urządzenia SPECT badał stan ich mózgu podczas medytacji i normalnych aktywności życiowych. Zauważył, że w czasie głębokich medytacji zapala się czerwonym światłem przednia część mózgu wskazując na zwiększenie przepływu krwi i aktywność neuronów w tym rejonie. Nazwał ten obszar - Attention Association Area (Stowarzyszona Powierzchnia Uwagi - AAA) W tym samym czasie niespodziewanie w górnych graniczących z tym rejonem płatach mózgu, który nazwał Orientation Association Area (Stowarzyszona Powierzchnia Orientacyjna - OAA) kolor zmienia się na granatowy wskazując, że w tym miejscu nastąpiło gwałtowne przerwanie pracy mózgu. Według jego teorii podczas medytacji jest przerywana łączność ze światem zewnętrznym i również w tym samym czasie, blokuje się aktywność neuronów w tej części mózgu. W czasie kiedy mnisi wypowiadali mantry następowała jeszcze szybsza praca neuronów w rejonie AAA. Rejon OAA daje człowiekowi zdolności orientacji w przestrzeni i czasie, oraz poczucie bycia sobą. Jest siedzibą rozumu i ego. Kiedy ten obszar jest wyłączony, wyłącza się również poczucie fizycznego ograniczenia ciała i znika uczucie odosobnienia. Mózg nie rozgranicza wtedy pomiędzy byciem jednostką i światem zewnętrznym, natomiast łączy się ze wszystkim i z każdym. Newberg tą sytuacje nazwał Absolutnym Połączeniem z Najwyższym Stanem "bycia w Jedności". Co ciekawe u osób wykonujących praktyki duchowe lub mistyczne, obserwuje się mocniej rozbudowane przednie płaty mózgu.

Badania naukowców sugerują, że proces przebudzenia spirytualnego nie jest tylko psychologiczną zmianą mózgu lub zmianą własnej filozofii. Przede wszystkim jest rezultatem zmiany funkcji mózgu z ośrodka OAA i uruchomienie przedniego płata AAA. Kiedy zasadniczo zmniejszy się aktywacja OAA, a zwiększy AAA taka jednostka budzi się i wzrasta na wyższy poziom świadomości. Rejon AAA otwiera intensywnie energia kundalini. O energii kundalini powiemy sobie więcej za chwilę.

Narastający stres czy zmęczenie stają się również coraz większym społecznym problemem. Stan ten wiąże się z obecnym stylem życia i dużym zanieczyszczeniem elektromagnetycznym, które prowadzi do rozstrojenia mózgu. Sposobem na poprawę sytuacji jest częste przebywanie na łonie natury z dala od urządzeń elektrycznych i elektronicznych. Jeśli jednak dla kogoś jest to kłopot może skorzystać z neurofeedback'u (rodzaj sprzężenia zwrotnego). Jest on stosowany dość powszechnie od wielu lat, a urządzenia wspomagające można nabyć także w Polsce. Trenowany siada przed monitorem z czujnikami fal mózgowych na głowie. Fale są analizowane w komputerze i przetwarzane na obraz widoczny na ekranie, np. samochodziku. Człowiek steruje myślami tak, aby ten samochodzik – jak w grze komputerowej – poruszał się po określonej drodze. Jeśli w głowie trenowanego będzie panował chaos, samochodzik nie ruszy nawet z miejsca. Dopiero gdy poszczególne obszary zaczną pracować w odpowiednim rytmie, można rozpocząć „jazdę”. Neurofeedback ma wśród naukowców zwolenników i przeciwników. Jedni uważają, że efekty tej terapii są minimalne. Inni – że jest wręcz odwrotnie. „Treningi neurofeedbacku uczą mózg pracować w rytmie gamma na tyle skutecznie, że poprawiają nawet inteligencję” – pisze André Keizer z uniwersytetu w Lejdzie w czasopiśmie „International Journal of Psychophysiology”.

W trakcie innych badań zauważono, że fale gamma, które powstają m.in. w krytycznym dla uczenia się i zapamiętywania hipokampie, staja się intensywniejsze, gdy ciało szybciej się porusza, czyli np. podczas biegu. Prof. Mayank Mehta z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles zastosował specjalne mikroelektrody, które pozwalały na monitorowanie fal gamma. Okazało się, że rytm gamma stawał się silniejszy, gdy wzrastała prędkość biegu. Dzięki temu odkryciu uda się zrozumieć funkcje mózgu niezbędne procesie uczenia się. Wyniki eksperymentu opisano w artykule, który ukazał się w piśmie PLoS ONE.

W istnieniu fal gamma ciekawą rolę odgrywa pewna część naszego mózgu zwana hipokampem Jest to obszaru mózgu, który w dużej mierze odpowiedzialny jest za pamięć długotrwałą i orientację przestrzenną . Hipokamp również szybko utrwala fakty związane z doświadczeniami. Podczas snu te czasowe wspomnienia ulegają konsolidacji i są przenoszone do innych części mózgu, gdzie będą przechowywane. Neurony w hipokampie utrwalają też dane związane z położeniem w przestrzeni. Amerykanie porównują mózg do orkiestry. „Rytm gamma to grające stale skrzypce, naznaczone neuronalnymi impulsami podobnymi do uderzeń perkusji” - opowiada Zhiping Chen. Sygnały mózgowe to połączenie wielu rytmów i impulsów neuronów z różnych rejonów. Wyzwaniem jest odniesienie języka mózgu do zachowania. Profesor Mehta twierdzi, że: „Prawa biofizyczne rządzące pojedynczym neuronem są dość dobrze znane. Nie wiemy natomiast, jak miliardy neuronów ze sobą oddziałują i tworzą umysł”. Chen z kolei podkreśla, że hipokamp jest niezbędny dla nawigowania w przestrzeni. „Komórki hipokampa kodują informacje o pozycji, jednak nie wystarczy wiedzieć, gdzie jesteśmy, trzeba jeszcze mieć świadomość, jak szybko idziemy. Doszliśmy więc do wniosku, że dane nt. prędkości koduje odrębny sygnał mózgowy” - wyjaśnia Chen. Podczas eksperymentu mierzono sygnały setek mysich neuronów. Do mikroelektrod podłączono przewody 20-krotnie cieńsze od ludzkiego włosa. W ciągu dnia zespół zdobywał w ten sposób prawie 100 gigabajtów danych. Analiza doprowadziła do nieoczekiwanych wniosków. Okazało się bowiem, że występujący podczas uczenia rytm gamma nasilał się, gdy gryzonie zaczynały się szybciej poruszać. Co prawda rzadko natrafia się na tak klarowny związek, jednak Mehta zaznacza, że jest za wcześnie, by twierdzić, że aktywność fizyczna może wpłynąć na proces uczenia. Powyższe badania potwierdziły ostatnie przypuszczenia naukowców, że fale gamma dzielą się na szybsze i wolniejsze sygnały, powstające w oddzielnych częściach mózgu. „Ku naszemu zaskoczeniu w miarę wzrostu prędkości sygnały stawały się coraz bardziej różne” – mówi prof. Mehta. W ramach studium Mehta i Chen współpracowali ze specjalistami z Florydzkiego Instytutu Maxa Plancka oraz Instytutu Badań Medycznych Maxa Plancka w Heidelbergu.

 

Jak wynika z badań profesora Richarda Davidsona i profesora Andrew Newberga, nauka zbliża się coraz bardziej do naukowego wyjaśnienia wielu duchowych i mistycznych kwestii. Jednym z takich tematów jest energia kundalini, którą również interesuje się nowoczesna fizyka.

Czym jest energia kundalini wg mistyków? W dzisiejszych czasach słowo kundalini nadal brzmi bardzo obco. W języku chińskim używa się określenia "Qi" (chi). Przez Japończyków zwane jest energią "Ki". Najbliższym słowem w języku zachodnim jest "Duch Święty", "Boski Duch" lub „Wewnętrzne Światło”. Jest najbardziej potężną energią kosmiczną, która w pełni przebudzona powoduje oświecenie człowieka. Kiedy jest uśpiona mieszka w kości krzyżowej. Kiedy manifestuje się po raz pierwszy wtedy człowiek budzi się duchowo. Pierwsze wyzwolenie kundalini trwa od kilku tygodni do kilku lat. W tym czasie człowiek dojrzewa duchowo poprzez wyrażanie bezwarunkowej miłości. Osiąga zrównoważenie i połączenie energii męskiej i żeńskiej, płynących w 2-ch kanałach - Pigala i Ida. Co ciekawe te dwa kanały widać współcześnie na kadyceuszu – symbolu współczesnej medycyny widocznym w logo wielu aptek. Korzeń kundalini (laska kaduceusza, sushumna) reprezentowany jest przez centralny układ nerwowy (kręgosłup). Również symbol DNA wygląda jak dwa węże widoczne na kadyceuszu. Podobno kiedy budzi się energia kundalini następuje wyższy rozwój człowieka poprzez aktywizację DNA. W procesie budzenia kundalini człowiek stopniowo pozbywa się "ego" aby w pełni w jego ciele mógł zamanifestować się Bóg. Kiedy do centralnego kanału energetycznego człowieka wpływa wysoka energia z kosmosu i połączy się z Kundalini - mówi się o oświeceniu (patrz badania prof. Newberga). Człowiek osiągający oświecenie osiąga stan umysłu zwany Samadhi – Nirvana oraz posiada głęboką mądrość i wiedzę - wie, że wszystko jest jednością. Znikają wtedy wszystkie problemy mentalne i rozczarowania, a umysł staje się skoncentrowany tylko na jednym - na Bogu. Taki człowiek jest jakby prześwietlony, wypełniony światłem Boga i jest wypełniony wewnętrznym szczęściem i spokojem. Budząca się i podnosząca kundalini ma bezpośredni związek z szyszynką z uruchomieniem jej zablokowanych funkcji. Aktywność szyszynki (gruczoł znajdujący się w mózgu) wiązana jest z pojęciem trzeciego oka, które miałoby się objawiać w okolicy czoła. To tyle jeśli chodzi o mistyczny opis kundalini. A co mają do powiedzenia w tej kwestii naukowcy?

Herbert Froblich wykazał, że kiedy mózg osiąga ekstra wysoką energię Kundalini - staje się super konduktorem (nadprzewodnikiem) i działa podobnie jak laser. Zmieniają się molekuły, które już posiadają bardzo wysokie napięcie. To stwierdzenie – w kontekście kilku wcześniejszych zdań – daje naprawdę do myślenia. Pozostawiam czytelnikowi jakie wnioski można z tych rozważań wysnuć.

A na koniec przytaczam myśl jednego z największych uczonych ery nowożytnej:

"... Wielu filozofów, myślicieli, astronomów, poetów włącznie z Platonem miało ciekawe doświadczenia ze swoim mózgiem. Właśnie to co robili było efektem ich mistycznych doświadczeń lub kosmicznej świadomości. Nie rozwinęli tych swoich umiejętności przez swoje działanie ale ukazały się one nagle, spontanicznie. Spowodował to mechanizm zwany Kundalini, który wynosi całą ludzkość na wyższy stopień świadomości. Wszyscy mistycy i prorocy znają historię tego mechanizmu, który powoduje aktywację geniusz człowieka i zaszczyca go niezwykłym intelektualnym talentem. Człowiek jest cząstką wszystkiego zwanego Universum, małą cząstką ograniczoną czasem i przestrzenią. Człowiek doświadcza samego siebie, własnych myśli i wszystkiego co jest odłączone od reszty, cząstki optycznej deluzji własnej świadomości. Ta deluzja jest dla nas rodzajem więzienia, ogranicza nas do naszych pragnień i łączy z kilkoma osobami najbliżej nas. Naszym zadaniem jest uwolnić się z tego więzienia poprzez koło współczucia obejmując wszystkie żyjące stworzenia, całą naturę i ich piękno. Nikt nie jest zdolny osiągnąć tego kompletnie na drodze zwykłych osiągnięć, jest to proces uwalniania się przychodzący z zewnątrz... " (Albert Enstein)

 

Być może poprzez połączenie ognia współodczuwania w naszych sercach będziemy mogli otrzymać dostęp do najwspanialszych wibracji wszechświata poprzez centrum galaktyki? Brzmi to jak S-F? A może niedługo nasi naukowcy dowiodą, że istnieje połączenie pomiędzy pulsującymi wibracjami centrum naszej galaktyki a falami gamma naszych mózgów?

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Dyskusje w internecie i nie tylko – alternatywne spojrzenie

Rzadko piszę artykuły na tematy związane z internetem. To co się jednak dzieje w ostatnich latach na Facebooku, forach, w przeróżnych portalach i serwisach z pewnością warte jest skomentowania i wyciągnięcia odpowiednich, konstruktywnych wniosków.

Poniższe rady i wnioski warto oczywiście stosować nie tylko w internecie, ale i w naszym codziennym życiu.
Ich autorem jest Dale Carnegie – amerykański pisarz z zakresu psychologii i historii. Specjalizujący się w książkach z zakresu samorozwoju oraz umiejętności interpersonalnych. Mówi się, że miał ogromny wpływ na ukształtowanie się obecnej mentalności amerykanów – ich wielu osiągnięć w przeróżnych dziedzinach.
Oprócz rad dodałem także własne przemyślenia biorące się z moich doświadczeń i lektur innych, okołotematycznych, książek.

Jak to wygląda?

Kłótnie, przepychanki słowne, wyzwiska, ostre dyskusje. Każdy z Was na pewno na nie trafił w internecie i wielu z Was w nich uczestniczyło. Lubimy mieć rację i często jesteśmy bardzo zawzięci w udowadnianiu jej innym. Rzadko kiedy liczymy się ze zdaniem drugiego człowieka będąc przekonani co do słuszności swoich racji.
Postawa taka bardzo często charakteryzuje obie strony dyskusji, więc kłótnie takie potrafią trwać w nieskończoność. Czym się kończą?
Dale Carnegie w książce „Jak na zaufaniu budować dobre relacje z ludźmi” pisze:
„W dziewięciu przypadkach na dziesięć spór kończy się tym, że każda ze stron przekonana jest bardziej niż kiedykolwiek o własnej racji.”
Jaki więc to ma sens?
Ani nie przekonujemy do swoich racji drugiej strony ani, przede wszystkim, nie zdobywamy jej przychylności.

Priorytety

Co jest celem kłótni? Patrząc na to jak te kłótnie wyglądają, można pomyśleć, że naszym głównym celem jest pogrążenie interlokutora i wskazanie innym, że jest „non compos mentis”.
Kiedyś bardzo często i intensywnie wykłócałem się w internecie. Traciłem na to mnóstwo czasu. Czasami i nerwów. Co osiągnąłem dzięki temu? Czy zjednałem sobie kogoś?
Niewielu, i przeważnie były to osoby postronne, nie uczestniczące w kłótni, które po prostu zgadzały się z moim zdaniem. Nigdy nie był to sam interlokutor.

Duma

Dale Carnegie pisze:
„Kto poległ w kłótni wbrew swej woli, opinii swojej nie odstoi.”

Nawet jeśli kogoś przekonamy, że nie ma racji, duma nie pozwoli mu postąpić tak jak radzimy. Co to oznacza?
Gdy chcemy komuś pomóc poprzez przekonanie go do bardziej sensownych (naszym zdaniem) działań, prawdopodobnie nic z tego nie wyjdzie; osiągniemy efekt odwrotny od zamierzonego.
Całkowicie nieskuteczna jest przez to krytyka. Ludzie bardzo często unoszą się dumą.
Żałuję, że tak wielu z nas tego nie dostrzega i chcąc pomóc (lub tak naprawdę – pokazać, że są mądrzejsi) zaczynają serię rad od krytyki właśnie.
Jesteśmy istotami niepokornymi i przekornymi. Nie lubimy też, gdy ktoś się, naszym zdaniem, wymądrza.
„Możesz mieć stuprocentową rację, ale wszystkie twoje wysiłki, by nakłonić rozmówcę do zmiany jego zdania, będą tak bezowocne, jakbyś jej nie miał.”

Prawdziwe potrzeby

Czego tak naprawdę potrzebuje każdy z nas zamiast słów krytyki?
Dale Carnegie uważa, że poczucia ważności.
W jednej ze swoich bestsellerowych książek przytacza następującą historię:

„Co takiego? Wieczysty dług? O nie, to musi być wpłacone” — krzyczał inspektor.
„Facet był zimny, arogancki i uparty — opowiadał pan Parsons na jednym z kursów.
— Nie przemawiały do niego ani fakty, ani logiczna argumentacja. Im dłużej się kłócił, tym bardziej stawał się uparty, postanowiłem więc zaprzestać dyskusji, zmienić temat i wyrazić mu za coś uznanie. Powiedziałem więc:
”Sądzę, że to bardzo drobna sprawa w porównaniu z tymi naprawdę ważnymi i trudnymi decyzjami, jakich wymaga od pana pańska praca. Sam uczyłem się przecież przepisów podatkowych, ale ja czerpałem wiedzę z podręczników. Pańska wiedza bierze się z doświadczenia. Czasem żałuję, że nie mam pracy takiej jak pańska. Wiele by mi to dało.”
I nie mówiłem ot, tak sobie.
Naprawdę tak myślałem.
I co się stało? Inspektor wyprostował się w fotelu, rozparł wygodnie i przez dłuższy czas mówił o swojej pracy i sprytnych przestępstwach podatkowych, które udało mu się wykryć. Jego głos stopniowo stawał się przyjacielski, aż wreszcie zaczął opowiadać o swoich dzieciach. Wychodząc powiedział mi, że rozważy moją sprawę jeszcze raz i powiadomi mnie o decyzji za kilka dni.
Zaszedł do mojego biura trzy dni później i poinformował, że zdecydował się wypełnić formularz podatkowy dokładnie tak, jak mu go przygotowałem.”
Inspektor ten przejawiał jedną z najpowszechniejszych ludzkich słabości. Pożądał poczucia ważności. Dopóki pan Parsons się z nim spierał, zaspokajał tę potrzebę, potwierdzając krzykiem swój autorytet. Gdy tylko jego żądza poczucia ważności została zaspokojona inaczej i mógł pochwalić się swoimi osiągnięciami, stał się wyrozumiały i uprzejmy.”

A gdybyśmy tak wszyscy reagowali na siebie w dyskusjach?
Budda powiedział: „Nienawiści nigdy nie pokonasz nienawiścią, lecz miłością.”
Myślę, ze kluczowa jest empatia, zrozumienie i wyzbycie się ambicji posiadania zawsze racji.
Jedyną osobą, której musisz coś udowodnić, jesteś Ty sam.
Dale Carnegie radzi tez aby pohamować swój temperament i, że klasę człowieka można mierzyć tym, co wyprowadza go z równowagi.
Oprócz tego pisze:
„Najpierw słuchaj. Daj oponentowi szansę wygadania się. Pozwól mu skończyć. Nie przerywaj i nie protestuj. To tylko wznosi bariery. Próbuj budować mosty porozumienia. Nie stawiaj kolejnych przeszkód na drodze do niego. Szukaj punktów wspólnych. Kiedy już wysłuchasz oponenta, skup się na tych zagadnieniach, w których się z nim zgadzasz. Bądź uczciwy. Spróbuj znaleźć punkty, w których możesz przyznać się do błędu, i zrób to. Pomoże Ci to rozbroić rozmówcę i zmniejszyć jego zacietrzewienie.”

Myślę, że gdybyśmy wszyscy wprowadzili te rady w życie, oczywiście, nie tylko w internecie, żyłoby się nam znacznie lepiej.

Dale Carnegie przytacza również radę Henry’ego Forda:
„Jeśli jest w ogóle jakiś sekret  sukcesu, leży on w umiejętności przyjęcia punktu widzenia innych i patrzeniu na rzeczy zarówno z pozycji rozmówcy, jak i własnej.”

Na koniec, kolejny raz przytaczam słowa Dale’a Carnegie:
„Zastanów się więc nad tym, co wolałbyś uzyskać: teatralne zwycięstwo w akademickiej dyskusji czy przychylność rozmówcy? Rzadko da się osiągnąć i jedno, i drugie.”

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Wrzuć monetę...

"Co z tego będę miał? Czy to mi się opłaca? Ile zarobię? Ile z tego będzie zysku? Czy na tym nie stracę?" tego typu pytania pojawiają się coraz częściej lub praktycznie zawsze gdy ROZWAŻAMY czy coś zrobić lub nie. Sprawia to, że przestajemy być istotami działającymi z serca, a stajemy się automatami działającymi tylko wtedy jeśli z naszego działania jest zysk.

Wrzuci Ci ktoś monetę i działasz, nie wrzuci, nie działasz. Do czego doprowadzi takie społeczne podejście?

Wszystkie wielkie rzeczy powstały z porywu serca, z porywu ducha, chęci zrobienia czegoś wielkiego, fajnego, dobrego. Ktoś miał natchnienie, pomysł, ideę, a później plan realizacji tego dzieła. Znajdywały się pieniądze, środki, ludzie aby stworzyć to czy tamto. Oczywiście, jest też masa rzeczy które powstały po to, aby przede wszystkim zarobić - ale takie rzeczy są zaledwie poprawne, nie ma w nich geniuszu, jest tylko poprawność trafiająca w gusty na tyle aby te gusty sięgnęły do portfela ale te rzeczy nie są ponadczasowe, nie zmieniają świata, dają zarobek, satysfakcję i nic więcej. Jeśli chcesz zrobić coś naprawdę dużego, coś co będzie miał większą wartość nie patrz na zysk, nie patrz na to co będziesz z tego miał lub czym Ci to grozi tylko działaj powodowany swym sercem, czyli tym co Ci Twoje Wyższe Ja przekazuje.

Większość z nas jednak usycha w oczekiwaniu na coś, co się opłaca. Pracujemy sprzedając nasz czas i umiejętności komuś kto lepiej potrafi je wykorzystać. Taki system swego rodzaju prostytucji jest tak normalnym, że zapewne oburzyło Cię nawet to porównanie do prostytucji ale zobacz sam, jeśli pracujesz w pracy, która nie daje Ci satysfakcji, do której idziesz tylko dlatego, że potrzebujesz pieniędzy to tak naprawdę sprzedajesz siebie... swoją energię, swoją niepowtarzalność. Jeśli Twoja zawodowa praca sprawia Ci przyjemność, spełniasz się w niej to jak najbardziej jest OK, ale jeśli jest tylko wysiłkiem i znojem, zmień  ją aby nie marnować swego życia. Problemem tutaj nie jest to, że praca jest "mało opłacalna" tylko problemem jest to, że praca nie daje Ci satysfakcji, nie karmi Twego ducha, nie buduje Cię długofalowo, a jedynie zasila Twój portfel, w zamian wysysając z Ciebie energię życiową. Po pracy jesteś zbyt zmęczony aby myśleć o czymś kreatywnym, fajnym, karmiącym Twego Ducha, więc włączasz ogłupiający telewizor albo wysysający energię ekran telefonu aby tylko uciec od myśli kwestionujących taki styl życia - nie masz na nie zwyczajnie sił.... (To nie jest oskarżenie... Znam ten stan osobiście i wiem, że bardzo łatwo w niego wpaść, a niełatwo wyjść.)

Tym bardziej chcemy znaleźć coś, co się będzie opłacało, bo nasze społeczeństwo tak jest ułożone, aby szczuć nas dobrobytem, tym co jest tam gdzieś, dobre ale odległe, drogie, trzeba kupić, a więc trzeba mieć pieniądze, a więc trzeba robić coś, co się opłaca, a nie spędzać czas na bzdurach. Znów wpadamy w pułapkę "chcę więcej i więcej", "to się opłaca, a to nie" i nasz oszalały umysł kreuje coraz więcej sytuacji, które ok, wyglądają, że dadzą nam "więcej" ale wymagają od nas jakiegoś wielkiego wysiłku, a więc sama myśl, perspektywa tego już męczy więc włączamy telefon, fejsa, coś w TV aby się pośmiać, zresetować... dać sobie ulgę czymkolwiek... ufff... i robi się jeszcze gorzej i trudniej.

Mamy bardzo ciekawe, wręcz fascynujące czasy. Na naszych oczach nasza cywilizacja degraduje się do cywilizacji automatów płatniczych, kas fiskalnych, narośli na portfelach, które trzeba utrzymywać w stanie permanentnego podniecenia, niezadowolenia i stresu, które prowadzą do zmęczenia, depresji, nerwic, chorób aby nasz przemysł farmaceutyczny mógł dobrze zarabiać. Jesteśmy programowani debilną rozrywką - ogłupiani na potęgę technologią, polityką, wiadomościami. Do tego dochodzą namacalne dowody zmiany klimatu, te są widoczne doskonale za oknem, a my w tym wszystkim mamy zachować nasz spokój, naszą spójność, mamy przejść przez to umocnieni i wzniesieni na wyższe poziomy naszego Ja bo przecież po to się to wszystko dzieje na Ziemi. Te zmiany i okoliczności są dla nas nie przeciwko nam. Sami je kreujemy (powiedzmy że inspirowani mocno ;)) ale są dla nas... zbawienne, bo wymagają od nas przebudzenia. Wymagają od nas przypomnienia sobie tego Czym jesteśmy tutaj na Ziemi, po co tu jesteśmy. Wymagają wyjścia z roli automatu działającego tylko wtedy gdy wrzuci się do niego monetę i rozpoczęcia życia z Wewnątrz - od Środka siebie. Czyli wyjście z roli reagującego na to, co się dzieje na zewnątrz i objęcie tego czym się jest Wewnątrz i życie tym.

Dlatego jak najwięcej działaj bezinteresownie. Nie mówię tu o rzucaniu się na jakieś wielkie akcje charytatywne (które zazwyczaj mają na celu przede wszystkim być wielkie, a nie naprawdę pomagać) tylko o tym abyś działał w mikroskali bezinteresownie. Wystarczy życzliwy uśmiech, spojrzenie, chwila rozmowy, drobna pomoc sąsiadowi, koledze z pracy, szczere zainteresowanie się, bez żadnego "co z tego będę miał" inną osobą. Spontaniczne reakcje i zachowania - stać Cię na to? Czy jesteś wystudiowany, starannie wykreowany ja? Mamy, jako społeczeństwo ogromny problem z braniem i dawaniem. Nauczeni jesteśmy że nam się należy i że darmocha jest najlepsza ale podświadomie wiemy, że nie ma nic za darmo, dlatego bierzemy z poczuciem zagrożenia, z poczuciem obawy, że ktoś będzie chciał czegoś w zamian za to. Jeśli tak patrzymy na to, co ktoś nam daje, to podobnie patrzymy na nasze dawanie. Nie potrafimy dać bezinteresownie, tylko patrzymy, co będę miał w zamian za to. Tworzy się blokada bo nie ma swobodnego przepływu energii dawania i brania. To tak jakbyś oddychał i miał wyrzut sumienia że okradasz powietrze i innych i będziesz musiał coś w zmian oddać, a wydychając miał poczucie, że to co z siebie dajesz to tak właściwie jest Twoje i ktoś Ci powinien za to zapłacić. Lekka paranoja nie sądzisz? Uczmy się dawać i brać bez oczekiwań i obaw. Bezinteresownie. Lub, powiem więcej... z Miłością... :) ze świadomością dostatku.

Proste. Niełatwe ale proste. Łatwe będzie jak już zaczniemy to robić. Na początku wszystko może się wydawać trudne ale jak już się tego nauczysz będzie łatwe a Ty się będziesz zastanawiać dlaczego tak długo Ci zeszło w tamtym starym, szkodliwym stanie.

Powodzenia na Twej Drodze!

Krzysztof Kina 

p.s. "rozważamy" - czyli sprawdzamy co się opłaca a co nie, czy na tym stracimy czy nie. Ideałem jest działanie intuicyjne, instynktowne, szybkie, bez myślenia, po prostu działam, dzieje się ale... aby sobie pozwolić na taki stan trzeba mieć czyste serce i nie bać się że wyjdzie z nas coś "co nam się nie opłaca" lub co będzie wręcz szkodliwe bo np. możemy pozwolić sobie na spontaniczną wiąchę przekleństw - i tu jest "pies pogrzebany" (skąd się wzięło to powiedzenie? ;)) wchodzimy coraz bardziej w nasze wystraszone ego, bo boimy się samych siebie, swoich własnych reakcji. Więc kontrolujemy się coraz mocniej i mocniej... a że pieniądze to też i kontrola więc wszystko i wszyscy wokół się coraz bardziej materializują, chowają za bezpieczną kontrolą swoje "nieładne, niecacy, niepoprawne" oblicze. Brakuje nam pogodzenia z samymi sobą... samoakceptacji. Bez tego stan naszego społeczeństwa się będzie tylko pogarszał, bo "coraz więcej mamy za uszami" więc coraz mniej można być szczerym, spontanicznym, a więc trzeba się bardziej chować za ego, umysłowymi sztuczkami. Wszyscy przez to tracimy i robimy się coraz bardziej sztuczni. Wrzuć monetę...

p.s.2 i jeszcze mi przyszło do głowy poprawiając artykuł - nasza podświadomość na głębokim poziomie nie rozróżnia innych od siebie samej, dla niej jesteśmy jedno ciało, jedno życie. Pomyśl jak w takim razie będzie traktowała takie nieszczere branie i dawanie...sami siebie blokujemy i okradamy.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.