20 stycznia 2013

Dobrobyt bez granic

Dobrobyt bez granic

Autorem artykułu jest Nikodem Marszałek


Operujemy od tysięcy lat słowem „dzielenie” pod którym ukrywa się porcjowanie, wydzielanie części, wyodrębnianie, klasyfikowanie. Również pod tym słowem rozumiemy najstarsze prawo Wszechświata.

Z moich doświadczeń wynika, że kreatywnej pracy na najwyższym poziomie nie można wykonywać, gdy jest się nieszczęśliwym”
Albert Einstein

Operujemy od tysięcy lat słowem „dzielenie” pod którym ukrywa się porcjowanie, wydzielanie części, wyodrębnianie, klasyfikowanie. Również pod tym słowem rozumiemy najstarsze prawo Wszechświata. W Biblii pisano o dziesięcinie jako środku na przyszłą pomyślność. Skuteczność zasady „dzielenia” lub „dawania” opiera się na prostej zasadzie przepływu. Kiedy kierujemy cześć swoich dochodów, upraw, projektów, czasu na rzecz innych powstaje w naszym umyśle przeświadczenie o wystarczającej ilości dobra jakim dysponujemy. Przyciąganie biedy kiedy jesteśmy hojni nie jest możliwe. To tak jakby sadząc ziarenko słonecznika wyrosła dynia. Gdyby tak było gra zwana życiem nie miałaby sensu.

Postawa braku opiera się o:
1. Współzawodnictwo.
2. Dzielenie tortu.
3. Brak kreatywności.

Ad 1 Współzawodnictwo jest sposobem na zmotywowanie siebie lub pracowników. Kiedy sami dla siebie jesteśmy szefem wyznaczamy własne godziny pracy i rywalizacja nie bardzo się sprawdza. Nie sprawdza ponieważ wymaga porównania się z kimś innym, a żeby się porównać trzeba tego kogoś ocenić, znaleźć słabe i mocne strony oraz podświadomie uczynić z osoby konkurenta wroga. Jeśli tylko ty bierzesz udział w wyścigu z kim rywalizujesz i się porównujesz? Uzależnienie od rywalizacji z innymi tworzy postawę: „Rynek za tobą – śpisz. Rynek przed tobą – pracujesz”. Pytanie: „Co napędzało Billa Gatesa we wczesnych latach działalności?”, „Skąd inspiracja Henry Forda?”. Odpowiedź brzmi: „Przyjemność i pasja z tworzenia daje dostateczną siłę do pracy bez oglądania się na boki”. Dajesz z siebie tyle ile dać możesz. Współzawodnictwo dzieli ludzi na wygranych i przegranych, na szybkich i wolnych, na bystrych i leniwych. Rywalizacja w każdej dziedzinie np. biznesowej, naukowej, społecznej, duchowej uzależnia nas od innych plus nieświadomie ignorujemy własny rytm, sposób działania. Zapamiętaj: Nikt nie jest przed tobą i nikt nie jest za tobą to tylko w głowie ułożyłeś sobie taki schemat.

Ad 2 Mentalność biedy powoduje problem nie tylko finansowy. Tak jak ćmy do światła tak ludzie wibrujący niedostatkiem dzielą rynek na mniejsze części nazywając go „tortem”. Kawałki tortu są szersze, większe, wyższe, a ich liczba ograniczana. Od młodości byłem uczony, że Wszechświat się stale poszerza, jego wibracja się zmienia i może maleć lub rosnąć. Nasz psychiczny i duchowy potencjał daje nam nieograniczone idee, które przy odpowiednich środkach materializujemy. Pewne nowe rzeczy nazywamy „przełomowymi osiągnięciami” dla ludzi o mentalności biedy i „tortu” nowe gałęzie rynku, pomysłów to kolejny motyw by zablokować, zamrozić czy podzielić. Wszystko to w duchu równego podziału dystrybucji, chęci kontroli czy zwykłej rywalizacji.

W książce W. Wallac'a „Sztuka bogacenia się” czytamy: „Gdyby użyć tylko materiałów budowlanych znajdujących się w USA, można byłoby wybudować każdej rodzinie na świecie dom wielkości Kapitolu. Gdyby wykorzystać tylko znajdujące się w USA płótna i materiały tekstylne, każdy człowiek na Ziemi byłby lepiej ubrany niż król Salomon w czasie największego rozkwitu.”

Czeka nas eksploracja kosmosu, wolność osiągnięta dzięki erze informacji – i obecny braku cenzury w internecie – jest wszystkim tym czym jest i czym będzie „wolna kreatywność”. Pewne normy, korporacje próbują ujednolicić, zabić lokalną lub jednostkową produktywność, ale dlaczego na to pozwalamy? Ponieważ nie jesteśmy pewni tradycji, natury, swoich możliwości. Mimo ograniczeń pojawili się w ostatnim stuleciu ludzie, którzy zbudowali fortuny bez posiadania fabryk i fizycznego zaangażowania dóbr ziemskich. Wystarczyła jedna myśl, idea, pomysł, inspiracja.

Ad 3 Po odpuszczeniu rywalizacji, mentalności niedostatku, chęci kontroli i kontrolowania zaczynamy korzystać ze swoich energii kreatywnych.

Kreatywność moglibyśmy podzielić na wynajdywanie i ulepszanie.

Zwykli ludzie osiągają niezwykłe rezultaty ponieważ energie rywalizacji, porównywania, ulegania ograniczającym siłom, niechęci, biernego czekania zamieniają na ruch.

Przyjmujemy energie w postaci żywności. Regeneruje nas sen i nasyca słońce, powietrze (energie eteryczne) i woda. Przyswajając w ten sposób kumulujemy około tysiąca jednostek energii, które wykorzystujemy w ciągu całego dnia. Jeśli energia nie zostaje użyta na pracę fizyczną kieruje się automatycznie w górę w stronę emocji. Wiele gospodyń domowych lub ludzi zamkniętych w małych pomieszczeniach wydatkuje energie na emocje: sport w tv, narzekanie, krytykowanie, plotkowanie. Energia neutralna jaką dysponowaliśmy zostaje zamieniona na energię emocjonalną (astralną). Energia w postaci uczuć wzmacnia i potęguje prowadząc do hiper-entuzjazmu, pobudzenia po narzekanie, złość, furię. Obie te fazy wypalają ogromne ilości energii. Kiedy nie używamy to znaczy nie transformujemy energii neutralnej w emocjonalną (uczucia są energiami pozytywnymi np. radość, lekkość, pasja) energia kieruje się do strefy/sfery umysłowej (mentalnej). W rafinerii każdy z otrzymanych produktów rozdziela się dalej np. mazut na wazelinę i parafinę. Krok naprzód poddaje się kolejnym przemianom chemicznym np. benzyna. Jeśli energia nie zostaje spalona mentalnie kieruje się jeszcze wyżej i tysiąc jednostek mentalnych zamienia się w jedną jednostkę kreatywną. Duży wysiłek fizyczny w pracy za którą nie bardzo przepadamy męczy i spala energie fizyczną, eteryczną, astralną i również umysłową, ale np. uprawianie sportu, który kochamy pozytywnie doładowuje mimo dużego wysiłku fizycznego. Dzieje się tak ponieważ na wyższych poziomach energii (ciałach) doładowujemy się, a spalamy tylko energie fizyczną i eteryczną.

Kreatywność
Zasób słów jaki posiadamy ma ogromny wpływ na poziom naszej kreatywności. W języku angielskim średnio edukowana osoba używa około tysiąca dwustu słów (licząc z ogólnej bazy ponad pięciuset tysięcy słów). Wiemy, że poziom naszej kreatywności i poziom inteligencji jest bezpośrednio zależny od liczby słów które znamy. Dziecko do lat pięciu, zna i rozumie pięć tysięcy słów to prowadzi nas do nowego prawa.

Prawo kreatywności mówi, że wszystko co jest w życiu, zaczęło się jako idea. Sukces, postęp, szczęście, zdrowie. Czym jest kreatywność? Jest to umiejętność ulepszania. Dodatkowo to prawo mówi, że twój sukces jest zależny od jakości i ilości twoich pomysłów.

Jak zwiększyć swoją kreatywność?
1. Poprzez zadawanie pytań np. „Jak moglibyśmy to wykonać inaczej?” „Jak zrobiłaby to nasza konkurencja?” , „Jeśli byśmy to zmienili to w jaki sposób?”.
2. Zmiana języka np. „Myliłem się”, „Popełniłem błąd” na „Gdzie popełniłem błąd i dlaczego tak zrobiłem?”. Po zbadaniu sytuacji wykonujemy rzecz z nową wiedzą, która nie jest już błędem tylko mądrością. Jak chcesz być mądry musisz działać, a działanie niesie w sobie pomyłki, błędy i rozterki.
3. Łatwo jest powiedzieć: „Nie wiem” , „Nie widzę”, „Potrzebuje chyba pomocy” „Nie mam umiejętności żeby to zrobić”. Trudniej jest powiedzieć: „Nie wiem -> ale jak i gdzie mogę się tego dowiedzieć”, „Nie widzę → gdzie mogę to zobaczyć”, „Potrzebuję chyba pomocy → gdzie mogą ją odnaleźć?”. Narzekanie nic nie zmienia w życiu.

Naturalny stan to stan kreatywności. Osoba kreatywna jest nie tylko przebudzona seksualnie co zaakceptowała poziom swojego ciepła, otwartości na ludzi, na własne potrzeby i rozumie, że czasem sama potrzebuje pomocy, wsparcia i bodźca z zewnątrz. Osoba zamknięta w niedostatku i rywalizacji zatraca własne talenty, szuka i dzieli „tort”, zamyka się na nowe możliwości.

Jest takie ciekawe badanie, w którym badano dzieci pod kątem inteligencji w wieku 2 i 4 lat. 94 procent z nich było bardziej inteligentne i bardziej kreatywne niż w badaniach przeprowadzonych 4 lata później. Tylko 6 procent została uznana za bardzo kreatywnych i inteligentnych. Dlaczego? To proste do lat 4, dziecko dotyka, bada, zadaje pytania, niszczy, biega, krzyczy. To co zaobserwowano, to wpływ rodziców. Okazało się, że bliscy byli zirytowani po pewnym czasie ciągłą eksploracją świata i podekscytowaniem swoich pociech dlatego zaczęli umniejszać: zostaw, nie ruszaj, ciszej, nie próbuj, nie wiem, to nie wyjdzie.


Podsumowanie
Po pierwsze. Chociaż wydaję nam się, że zasoby są kontrolowane, rynki odkryte i zdobyte to pomysłów, produktów, idei, piosenek, utworów, projektów możemy stworzyć nieskończoną ilość. Limit i ograniczenie istnieje tylko w umyśle no i podświadomości, nawykach, przekonania. Limit istnieje również w potencjale energii jaki mamy, bo w co transformujemy własne neutralne energie? Kiedy nie widzisz tego co chcesz widzieć i kiedy nie spotykasz tego kogo masz spotkać zatrzymaj się i odpowiedz na pytanie: „Dlaczego spotyka mnie to co mnie spotyka i co muszę zmienić lub puścić?”.

Po drugie. Nikomu nie musisz zabierać, podbierać, ograniczać, dzielić tortu czy konkurować. Zawiść to choroba która niszczy od środka. Poszukaj w sobie: „Dlaczego sam ograniczam swój dostatek?”, „Czego sobie nie daje i dlaczego?”, „Dlaczego blokuje swoją seksualność?”, „Dlaczego czuję się nieczysty i skalany?”.

Po trzecie. Rudyard Kipling pisał, że słowa to najpotężniejszy lek stosowany przez człowieka. Używaj słów, które do ciebie przemawiają, fascynują cię i zachwycają.

Po czwarte. Dziel się tym co posiadasz nie tylko w nadmiarze. Puszczaj pieniądze, wiedzę, informacje w ruch.

„Najlepsze myśli przychodzą nam, gdy jesteśmy sami. Najgorsze przychodzą wśród zamętu”
Thomas Edison


Nikodem Marszałek
Polska, Katowice
20-01-2007
przeredagowanie Styczeń, 2012

---

http://NikodemMarszalek.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Cel! Pal!

Cel! Pal!

Autorem artykułu jest Michał Barteczko


Pewno spotkałeś się z sentencjami typu: „chcę rzucić palenie” albo “zrobię coś ze swoim wyglądem” czy “zacznę dbać o zdrowie” itp. A czy wiesz jak było z realizacją takich celów? Różnie to bywało?

Nie wiem czy wiesz, że to w jaki sposób zostanie określony cel jest jedną z najistotniejszych rzeczy, które pozwolą nam go osiągnąć. W kolejnych zdaniach tego artykułu dowiemy się jak powinno to wyglądać.

Ludzie stawiają sobie różne cele w życiu, samo postawienie sobie celu to jedna część procesu. Dobrze zdefiniowany cel automatycznie wymusi zmiany w Twoim postępowaniu, zmiany, które są niezbędne do jego osiągnięcia, staje się przez to motywatorem do działania. Zauważ, co jest dla Ciebie atrakcyjniejsze, czy jakaś wizja za mgłą, pokazana bardzo ogólnie czy może coś konkretnego, bardzo realnego?
Zatem bardzo ważne jest w jaki sposób cel zostanie zdefiniowany.

Poniżej przedstawiam kryteria jakie powinny być spełnione aby zdecydowanie przybliżyć się do jego zrealizowania.

Dokładnie określony

Koniecznym jest dokładne, konkretne, precyzyjne określenie swojego celu. Przykładowo mówiąc „zrobię coś ze swoim wyglądem” jest mało konkretne, może powiedz, że „idę obciąć włosy” albo zamiast mówić, że „chcę schudnąć” powiedz konkretniej „schudnę 10kg”.

Pozytywnie sformułowany

Bardzo ważna kwestia, aby cel nie odwoływał się do negatywnych aspektów sprawy, a był sformułowany w oparciu o jego pozytywne strony. Przykładowo zamiast mówić „nie chcę być gruby” czy nie lepiej powiedzieć „ważę 10kg mniej i czuję się świetnie”? Chodzi o to by nie przywoływać sobie negatywnej strony, podświadomość nie rozróżnia zaprzeczeń, co na pewno nie pomaga nam wyjść z niekorzystnej sytuacji.

Realny

Miej na uwadze, że cel powinien nosić choć znamiona realności, niech nie będzie to typowe nierealne marzenie. Mówiąc, że „chcę umieć fruwać”, na pierwszy rzut oka widać, że jest nierealne, albo „za rok chcę być milionerem”, tutaj pomimo, że na pierwszy rzut oka może wydawać się nierealne to jednak znane są przykłady ludzi, którzy to osiągnęli, może wystarczy zmienić wymóg czasowy by cel stał się realniejszy. Myślę, że pozostałe parametry definiowania celu zweryfikują jego realność.

Czas osiągnięcia celu

Należy konkretnie określić czas, w którym chcemy cel osiągnąć. Tak konkretnie jak to tylko możliwe. Np. zamiast mówić „na wiosnę schudnę” lepiej powiedzieć „1-go maja będę ważył 10kg mniej” albo zamiast „w przyszłym roku chcę rzucić palenie” określ „1 stycznia rzuciłem palenie”.

Odpowiedzialność

Ważnym jest aby cel był tak zdefiniowany by pełna odpowiedzialność za jego realizację spoczywała na nas, by nie było możliwości „zrzucenia winy” na kogoś innego czy jakiś inny zewnętrzny czynnik. Przykładowo zamiast mówić „chciałbym, aby tata kupił mi grę wideo” określmy „kupię sobie grę wideo”.

Ekologia

Cale musi być ekologiczny, ekologia w nomenklaturze NLP oznacza, że coś jest pozytywnie korzystne dla wszystkich których dotyczy. Ważne jest aby osiągnięcie przez Ciebie celu nikomu i niczemu nie zaszkodziło. Sprawdź bardzo dokładnie co niesie osiągnięcie danego celu w jak najszerszym kontekście. Przykładowo, sprawdź czy „zakup nowego sportowego samochodu” nie spowoduje, że późniejsze koszty jego utrzymania będą miały negatywny wpływ na poziom życia Twojej rodziny.

Czas teraźniejszy

Wizualizowanie osiągniętego celu jako już osiągniętego wersus czegoś co dopiero w przyszłości to kolejna ważna kwestia. Pracujemy nad zmianą podświadomości, dla niej nie ma upływu czasu, dla podświadomości dzieje się wszystko „teraz”. Definiując, mów tak jakbyś już go osiągnął np. „1-go maja ważę 10kg mniej” albo „w grudniu gram na bębnach z prędkością 200 uderzeń na minutę”.

Zasoby

Definiując cel zastanów się czy posiadasz wszystkie, niezbędne zasoby do jego osiągnięcia. Co jest Ci dodatkowo potrzebne, jakie kompetencje masz, a jakie ewentualnie musisz posiąść lub rozwinąć. Ustal hierarchię ważności jak i kolejność rzeczy do zrobienia bo tak samo jak określenie samego celu ważne jest określenie drogi, która do niego prowadzi.
Gdyby okazało się, że to czego musisz się nauczyć, bądź co musisz wykonać też jest odrębnym celem, to po prostu cel nadrzędny podziel na cele mniejsze.

Zmysły

Idealna sytuacja jest wtedy gdy fakt osiągnięcia zdefiniowanego celu jesteś w stanie odczuć wszystkimi zmysłami (wzrok, słuch, dotyk, węch i smak – vakog). Zadaj sobie pytanie po czym poznasz, że osiągnąłeś już dany cel? Sprawdź co widzisz, słyszysz, czujesz.

Zapisz go na papierze

Bardzo ważny punkt procesu – zapisz cel na papierze, odręcznie.
Daje nam możliwość spojrzenia na cel z boku, zdysocjowanie i zdystansowanie się. Zapisanie powoduje, że w dodatkowy sposób utrwala nam się w pamięci.
Kartkę, włóż do koperty, zaklej ją i opisz datą osiągnięcia celu.

Jak wiadomo, ćwiczenie czyni mistrza, zatem nie ma na co czekać, sprawdź jak to działa, określ jakiś swój cel.

---

Michał Barteczko
Trener rozwoju osobistego, Trener NLP, Coach, Autor
http://mindabout.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Sukces - start!

Sukces - start!

Autorem artykułu jest Ikona


Rozpoczynając świadome życie często zaczynasz toczyć walkę o sukces. Toczysz wojnę z przeciwnościami losu, ale czy tylko? Przede wszystkim jest to walka z samym sobą… często nie doceniasz tego, co już otrzymałeś od losu.

Wyobrażasz sobie życie w różowych okularach, bez problemów, z zasobnym portfelem, dobrą pracą dobrze prosperującym biznesem. Niestety jednocześnie masz wrażenie, że los nie dzieli po równo i że inni mają lepiej, łatwiej. Wydaje Ci się, że nic Ci się nie udaje, czujesz zazdrość obserwując ludzi sukcesu.

Takie podejście pogłębia w Tobie uczucie, że jesteś do niczego. Z Twoich ust niejednokrotnie padają słowa: „nie da się”; „nie umiem”, „to nigdy nie wyjdzie”, „nie możliwe”; „nie dam rady”, które jeszcze bardziej zaniżają Twoją podświadomą wartość, a dotarcie do bram sukcesu jest dla Ciebie drogą do Chin na piechotę, w którą nigdy nie będziesz chciał wyruszyć.

Taki proces może trwać, zakotwiczenie w problemach, w niesatysfakcjonującej pracy bez wiary w lepsza przyszłość… Może, ale czy musi? S. Kłosowski powiedział: „Główną przyczyną naszych porażek i sukcesów w życiu jesteśmy my sami” analizując cytat - każdy ma prawo być bogatym (nie tylko finansowo) i cieszyć się życiem! To szeroko rozwinięta nasza podświadomość otwiera wrota do szczęścia. Musimy wierzyć w siebie w to, co robimy i w to, co chcemy osiągnąć. Zrozumieć i zaakceptować powiedzenie, że bez cierpienia nie zrozumie się szczęścia.

Nie mów: „ to się nigdy nie uda” mów „potrafię, dam radę”, bądź pewny tego, co robisz nawet, gdy się od razu nie udaje. A spełnieni ludzie sukcesu? Nie zazdrość im! Bierz z nich przykład. Niech będą Twoimi mentorami. Oni wiedzieli, co chcą osiągnąć, obrali cel i robili wszystko by do niego dojść. I mimo to, że przeciwności losu były duże - nie poddali się, nie zmienili pozytywnego nastawienia. Ich podświadomość została zaprogramowana na sukces.

Przykładowo osoba z kompleksem w wyglądzie fizycznym, która sama pogłębia problem w swojej psychice będąc nastawiona negatywnie sama do siebie, utkwi się w swoim przekonaniu tak bardzo, że wpłynie negatywnie nie tylko na swój wygląd, ale również na inne aspekty swojego życia. Nie będzie starać się dotrzeć na szczyt, zdobyć wymarzoną pracę czy osiągnąć sukces - bo z góry skazała się na niepowodzenie, nie jest pewna siebie. Gdy ta sama osoba zaakceptuje siebie - będzie szczęśliwa taka, jaką jest, jej pozytywne myślenie rozwinie się tak bardzo, że inni nawet nie zauważa, że coś jest nie tak, a na rozmowie wstępnej do wymarzonej pracy będzie skazana - ale tylko na sukces.

Jeżeli będziesz przekonany, że nigdy nie dotrzesz do mety gdzie nagrodą jest medal sukcesu - to nigdy nie dotrzesz i nigdy go nie dostaniesz.

Odsuwaj od siebie złe myśli a porażki traktuj jak naukę. Wszystkie problemy i sytuacje pod górkę muszą Cię uczyć. Naucz się wyciągać pozytywne strony ze złych przeżyć - nawet jak na początku wydaje Ci się, że ich nie ma. Nie myśl „ciekawe, co mi się jeszcze złego przydarzy” tylko, „czego mnie to nauczyło”. Myśl pozytywnie, nie cofaj się w przeszłość. Jej już nie ma i nic w niej nie możesz już zmienić. Skup się na przyszłości i na tym, co możesz i chcesz osiągnąć. Bądź silny -nawet jak będzie trudno. Krocz pewnym krokiem do sukcesu.

Nie mów, że Ci się nie uda, - bo się nie uda!

---

http://www.pelny-portfel.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Osobowość przyciągająca pieniądze i dobrobyt

Osobowość przyciągająca pieniądze i dobrobyt.

Autorem artykułu jest Krzysztof Dmowski


Często postrzegamy ludzi, których określamy, jako lepszych od nas, bo posiadają przyciągającą osobowość, pieniądze, wszystko im się udaje w życiu. I myślimy sobie, że to jest naprawdę ktoś, ten ma szczęście w życiu!

Możemy zakładać, że istnieje konkretny powód, dlaczego każdy z nas urodził się w tym kraju, w tym państwie i w tej rodzinie. Na dziś jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie w ten sposób, że każdy z nas jest cząsteczką boskiego planu, którego nie muszę rozumieć. Ale czy ta odpowiedź mnie zadowala?

Słuchając materiału Bożeny Figarskiej dowiedziałem się, że pieniądze są materią, jakby duchową żywą istotą i przychodzą do nas wtedy, gdy posiadamy przyciągającą osobowość, a Joseph Murphy pisał, że pieniądze są boskim środkiem wymiany.

Stawianie na swoim, aby tylko pokazać innym niczego nie zmienia w moim życiu. Nie chcę tu wymieniać nazwisk, ale przykład dotyczył będzie polskiego żaglowca „Pogoria”. Gdy go budowano nie chciano słuchać, że żaglowiec może mieć tak wysokie maszty. Pomysłodawca podróżował wówczas po świecie i zbierał opinie konstruktorów, którzy akurat posiadali większe doświadczenie i zgadzali się z projektem, że tak wysokie maszty sprawdzą się doskonale. W czasie pierwszego rejsu okazało się, że żaglowiec zaczął słuchać steru dopiero po postawieniu wszystkich żagli. Wówczas przemądrzalcy twierdzili, że brak sterowności powoduje trzeci masz, bo posiada ożaglowanie gaflowe, sugerując, że powinien posiadać żagiel skośny (trójkątny). W końcu po wielu latach zmieniono trzeci żagiel „Pogorii”, co w rzeczywistości niczego nie zmieniło, tylko zawistny człowiek osiągnął swoje. Natomiast bliźniacza „Concordia” pływała przez wiele lat z ożaglowaniem, jakie wcześniej nosiła „Pogoria” i nikomu nie przeszkadzało. Jest wiele przykładów zawiści powodowanych brakiem doświadczenia, kiedy ślepy ślepego prowadzi.

Zdobyta wiedza nie idzie w parze z doświadczeniem i ktoś posiadający osiem fakultetów nie musi być mądrzejszy od sternika, który zaledwie skończył szkołę podstawową, bowiem ów sternik wychował się na morzu i zdobył coś, czego ktoś z kilkoma fakultetami nigdy nie posiądzie.

Niesamowitym jest również, że tak wielu ludzi nie posiadając żadnego doświadczenia w danej dziedzinie zaczyna nauczać o NLP, czy ogólnie o rozwoju osobistym. Dlaczego tak się dzieje? Oczywiście czynnikiem głównym są tu pieniądze. Rzadko, kiedy zdarza się, aby ktoś kogoś nauczył, a pieniądze wziął dopiero po ocenie, czy faktycznie został nauczony.

Ile znacie przypadków, gdy osoba sukcesu opisuje jak doszła do fortuny? Jakie czynniki wpłynęły na jego działania? Co sprawiało, że podejmował właśnie takie decyzje? I właśnie tu jest najśmieszniejsze, że jakiś obserwator, który nigdy nie doświadczył sukcesu, zaczyna nauczać. Choć można pozostawić kwestią sporną sam sukces, czym on właściwie jest dla danej osoby? I jaki by nie był w najmniejszym procencie nie odzwierciedla sposobu patrzenia osoby, która odniosła sukces przez duże „S”.

Stawianie na swoim wyłącznie przez zawiść niczego nie zmieni ani w moim życiu, ani w życiu innych, a tylko spowoduje niepotrzebną utratę energii, oraz wyłącznie negatywne uczucia.

Istotną tu rzeczą jest sam fakt, że ktoś kto zajmuje się zarabianiem ogromnych pieniędzy, żyjąc w świadomości dobrobytu, nigdy nie zajmuje się zawiścią, robieniem komuś na złość, bo jest do tego za mądry. Tak postępują nawet ludzie majętni, żyjący w świadomości biedy.

Jest jednak coś, co sprawia, że do jednego człowieka pieniądze lgną jakby był dla nich magnesem, a ktoś inny niby podobny, dosłownie klepie biedę. Jest coś, co tych ludzi naprawdę różni, poza wyżej przedstawionym przykładem.

Usiłując odpowiedzieć na powyższą kwestię, można wziąć za przykład osobę, która przyciąga do siebie ludzi, łatwo nawiązuje kontakty, bez problemu podrywa dziewczyny i jakby na skinienie palcem ma wszystko, o czym pomyśli. Pieniądze są materią, jak niektórzy twierdzą: żywą istotą, a więc mają w sobie coś, co sprawia, że podejmują decyzję — co brzmi mało racjonalnie — dla kogo chcą pracować, mnożyć się. A czy w tej sytuacji istnieje coś, co może wykluczyć tą teorie?

Zatem przyjmując, że ludzie sukcesu, którym się niezwykle powodzi są szalenie atrakcyjni, tak dla ludzi jak i rzeczy materialnych. Czasem właśnie owe coś, nazywane jest „żyłką do interesów”, ale czy jesteśmy w stanie cokolwiek udowodnić? Możemy jedynie snuć teorie. Jeżeli jednak coś jest w tej teorii, czy zatem nie należy próbować? Przecież nam nie szkodzi, a co nas nie zabije to nas wzmocni. A, że ktoś głupi się z tego zaśmieje? Po co wysnuwać teorię pomiędzy mądrym, a głupim? Mogę robić, robię, nie wyszło, trudno. Ale nigdy nie próbuję — właśnie taka postawa odróżnia ludzi sukcesu od pozostałych. Odwaga, zdecydowane działanie, oraz otwartość na nowe.

Można śmiało stwierdzić, że ludzie sukcesu nigdy nie mówią o tym, co robią, jeżeli wyjdzie, to dobrze, a jeżeli nie wyjdzie, to i tak nikt się o tym nie dowie. Zapewne dlatego wielu ludzi sukcesu milczy na temat swojej drogi. Podobnie jak Jezus po dokonaniu cudu uzdrowienia mówił do uzdrowionych, aby nikomu nie mówili o uzdrowieniu, bowiem przeciwnicy mogliby zasiać niepewność w uzdrowionym i nawet cofnąć cud!

Otrzymujemy to, na czym się skupiamy. Czyli analizując, żeby posiadać przyciągającą osobowość, należy wyzbyć się wszelkiego rodzaju rzeczy, które do tego nie prowadzą. Nie narzucać swojego zdania na siłę, bo przyjdzie czas, kiedy zostaniemy wysłuchani, a jeżeli przejdziemy na wyższy poziom, wówczas nie tylko zostaniemy wysłuchani, ale nasze zdanie będzie brane pod uwagę.

Ludzie sukcesu nie chwalą się sposobami jakimi osiągnęli cel swojego życia. Tak jak wcześniej wspomniałem metody, choć w rzeczywistości skuteczne, mogłyby zostać wyśmiane, czym jednocześnie ośmieszyć tę osobę. Bo wszystko co dana osoba robi w domowym zaciszu pozostaje jego tajemnicą. Zaś ci, którzy głośno wyśmiewają wszelkiego rodzaju metody, zazwyczaj niczego nie osiągają i jednocześnie skupiają na sobie nie tylko złą opinię, ale też i złą energię.

Najwyraźniej udziela się tutaj obawa przed krytyką. Człowiek odnoszący sukcesy — przyciągająca osobowość — charakteryzuje się przede wszystkim milczeniem w działaniu. Nie chwali się tym co zamierza, jakich metod użyje, a mam tu na myśli działanie jedynie zgodne z prawem i tylko skupia się na samym sobie i własnym celu.

Można tu użyć przykładu dwóch podrywaczy. Jeden podrywa dziewczyny i za każdym razem wszystko mu się udaje, ale o żadnym podrywie nie mówi głośno. Natomiast drugi chwali się wokół wszystkim swoimi osiągnięciami. I za każdym razem temu pierwszemu zawsze będzie się udawało, bo dziewczyny nie zawsze lubią, gdy mówi się o tym, że się z nimi spało. W pierwszym przypadku też podrywacz może liczyć na tak zwane polecenie. Jedna dziewczyna mówi drugiej, że ten człowiek jest godny zaufania. I który z tych dwóch jest przyciągającą osobowością? A teraz ten przykład wystarczy przenieść na inne dziedziny życia.

W efekcie wychodzi na to, że nawet w dziedzinie sukcesu sprawdza się powiedzenie, że mowa jest srebrem…

---

Krzysztof Dmowski
http://www.kdpowiesci.republika.pl/

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

10-cio letnia decyzja, czyli cel długoterminowy

10-cio letnia decyzja, czyli cel długoterminowy

Autorem artykułu jest Artur Wójtowicz


Czy zdajesz sobie sprawę, jak ważne są decyzje, które podejmujesz każdego dnia? Czy wiesz, że jedno silne postanowienie potrafi wpłynąć na resztę życia? Twoja wola posiada niewyobrażalną moc - może kreować przeznaczenie i zmieniać los. Cała ta potęga spoczywa uśpiona w zasięgu Twojej ręki. Czas ją obudzić...

Większość ludzi w ogóle nie planuje swojego życia - pozostali coś próbują, widzą najbliższe miesiące, ale już dalsze wydarzenia to otchłań czasowa. Wydaje im się, że to nigdy nie nastąpi. A jeśli nawet, to nie warto teraz zaprzątać sobie tym głowy. Jeśli się ich zapyta: jak będzie wyglądało Twoje życie za 10 lat - prawdopodobnie nikt nie będzie miał o tym pojęcia. Żadnej wizji. Żadnego obrazu przyszłości.

Jednak Ty taki nie jesteś. Dobrze wiesz, że jeśli chcesz osiągnąć coś wielkiego musisz patrzeć daleko w przyszłość. Jest to mądre posunięcie z kilku powodów. Pozwoli to trafnie ocenić czy dzisiejsze działania prowadzą do celu, czy być może kompletnie się z nim mijają. Łatwiej będzie wracać z powrotem na dobry kurs. Łatwiej reagować na codzienne sytuacje na naszej drodze, jeśli wiemy co jest dalej. Brak planu to jak jazda we mgle. Nic nie widzimy, przez co poruszamy się bardzo wolno i niepewnie.

Od dawna dobrze wiadomo, że ludzie, którzy wyznaczają sobie cele i planują sposoby ich realizacji - osiągają nawet 10 razy więcej niż pozostali, którzy tego nie robią. Jednak nawet ludzie z celami przeważnie nie wychodzą swoją wizją dalej niż rok naprzód. A jak można zaplanować coś genialnego, jeśli mamy na to tylko rok? Roczny plan musi być częścią całości - inaczej łatwo będzie zejść ze szlaku i stracić ostateczny cel naszej podróży.

Co ciekawe, ludzie przeważnie przeceniają swoje możliwości w celach rocznych i jednocześnie nie doceniają tego, jak wiele mogą osiągnąć w ciągu 10 lat.


TWOJA ZAPOMNIANA DEKADA

Chciałbym Ci teraz pokazać coś szalonego. Przypomnij sobie gdzie byłeś, co robiłeś i jak wyglądało Twoje życie 10 lat temu. Wiem, że to może wydawać się niemożliwe, dlatego pomogę Ci to sobie przypomnieć. Twój mózg doskonale zapamiętuje niecodzienne informacje, które na dodatek uznajesz za bardzo ważne. Tylko skąd mogę wiedzieć, że 10 lat temu było w Twoim życiu coś na tyle ważnego, że zapamiętałeś to w doskonały sposób? Już mówię.

Wykorzystamy w tym celu wydarzenie, które miało miejsce na skalę światową. Jakie wydarzenie? Mamy teraz wrzesień 2011 roku (data może być już nieaktualna, ale to nie problem). Pamiętasz co było 10 lat temu, dokładnie 11 września 2001 roku? Właśnie. World Trade Center. Czy teraz przypominasz sobie, co robiłeś i gdzie byłeś w tamtym czasie? Z pewnością dobrze pamiętasz moment, gdy dotarła do Ciebie ta informacja. Jednak skup się teraz, nie na tej konkretnej chwili, tylko na tym, jak wyglądało wtedy Twoje życie. Chodziłeś do szkoły? Dużo jeździłeś rowerem? Poszedłeś do pierwszej pracy? Gdzie jeździłeś na wakacje? Czym się interesowałeś? Nad czym spędzałeś większość czasu? Przypomnij sobie teraz te czasy.

A teraz najlepsza część. Skoro już wiesz jak wyglądało Twoje życie dekadę temu, odpowiedz sobie na pytanie: jak wiele się zmieniło w ciągu tego okresu czasu? Co przestałeś robić? Co zacząłeś robić? Czy jest teraz łatwiej, czy trudniej? Czy pracujesz ciężej? Czy możesz sobie pozwolić na więcej rzeczy? Czy stało się coś, co miało wpływ na Twoje dalsze życie? Czy była to zmiana pozytywna, czy negatywna? Czy chciałbyś wrócić do tamtych czasów?

Oraz ostatnie ważne pytanie:

Czy 10 lat temu mógłbyś przypuszczać, że Twoje życie będzie wyglądało właśnie tak, jak teraz?

Wydaje mi się, że prawdopodobnie nie. Prawdopodobnie zmieniło się tak wiele, że nie mogłeś tych zmian przewidzieć. Nie sądziłeś, że będziesz miał tak szybki komputer i komórkę z aparatem. Nie przypuszczałeś, że świat tak się zmieni. Ale odkładając postęp świata na bok, pewnie nie zdawałeś sobie sprawy, że sam tak się zmienisz. Że Twoje poglądy się zmienią. Że Twoje zachowanie się zmieni. Że czasy się zmienią. Że Twoje życie się zmieni. I ...czy miałeś na to wszystko wpływ?

Myślę, że miałeś. KAŻDA Twoja decyzja podjęta w ciągu tych 10 lat sprawiła, że dziś Twoje życie wygląda tak, a nie inaczej. Gdybyś od tamtego czasu codzienne biegał - dziś bez problemu ruszyłbyś w maratonie. Oczywiście, jeśli miałbyś taki cel. Gdybyś odkładał 100 zł miesięcznie - dziś miałbyś 12.000 zł! Czy chciałbyś teraz rozbić swoją skarbonkę i znaleźć tam te pieniądze? Teraz pewnie by się przydały, prawda?

Gdybyś 10 lat temu, podjął decyzję o robieniu czegoś codziennie, aby dojść do celu - dziś cieszyłbyś się ogromnymi korzyściami.

To proste zrozumienie powyższych przykładów daje Ci teraz niezwykłą potęgę! Możesz dzisiaj zdecydować, jak ma wyglądać Twoje życie za 10 lat. Masz teraz władzę. Możesz podjąć świadomą decyzję, która wpłynie na kolejną dekadę. Jaki wybierzesz cel długoterminowy? Jak widzisz siebie za 10 lat? Czego chcesz doświadczyć? Kim chcesz być i co chcesz robić? Może chcesz...


ZOSTAĆ MILIONEREM?

Może chciałbyś być milionerem? Dlaczego nie! W takim razie, czego będziesz do tego potrzebować? Przydałaby się maszynka do robienia pieniędzy albo kura znosząca złote jajka. Nic trudnego. Takimi rzeczami przeważnie jest biznes.

Więc musisz w ciągu 10 lat rozkręcić dochodowy biznes. Najlepiej taki, który będzie zarabiał bez Twojego udziału. Więc jak to zrobić? Przecież teraz nie masz o tym pojęcia. I dobrze, bo teraz nie musisz mieć! Masz to wiedzieć dopiero za 10 lat! Cała zabawa polega na tym, aby w czasie kolejnej dekady zdobyć wiedzę jak stać się milionerem.

Dziś musisz zacząć czytać książki o tym, jak inni zostali milionerami. Musisz poznawać ich sposoby myślenia i działania. Potem sam musisz zacząć działać. Tu przydadzą się książki o zarządzaniu czasem i skutecznym działaniu. Potem musisz ponosić porażki. Tutaj przyda się rozwinięcie wytrwałości i wiary w sukces. Musisz zahartować swój charakter. Gdy już nie uda Ci się wystarczająco dużo razy i nauczysz się dzięki temu wystarczająco dużo, możesz zacząć budować swój biznes, który ma szansę przetrwać.

W międzyczasie będziesz miał trudności z masą rzeczy - najlepiej jest przezwyciężać je jedna po drugiej. Problemem mogą być Twoje przekonania, motywacja, produktywność, kontakty z ludźmi, zachowanie, siła woli, pragnienie sukcesu i wiele, wiele innych, na które są już gotowe rozwiązania w postaci książek. Zastanów się jeszcze, jakie cechy musisz posiadać? Umiejętność sprzedaży? Znajomość reklamy? Zakładanie stron internetowych? Nic trudnego. Możesz się wszystkiego nauczyć.

Może się wydawać, że to dużo pracy. To prawda! Jednak masz na to 10 lat! Rozłóż to wszystko na mniejsze roczne cele. A potem na miesięczne i dzienne. Wtedy to już nie powinno wydawać się, aż tak trudne do wykonania.


CODZIENNE 10 LAT

Prawda jest taka, że musisz pokonać własne ograniczenia, wziąć się w garść i zacząć codziennie przez 10 lat realizować swoje założenia. Nie jesteś na to za młody, ani za stary. Nie zastanawiaj się za dużo. Po prostu realizuj swój plan. Właśnie tak się odnosi sukces. To żadna magia - to ciągła praca. Praca w Twoim własnym tempie i natężeniu. Pamiętaj tylko, że z nikim się nie ścigasz. Spaceruj więc do celu. Codziennie. Krok po kroku. Punkt po punkcie. Działaj zamiast myśleć. Jak mawia Michael Jordan: "Just do it!"

Twoje dzisiejsze decyzje to werdykt przesądzający o Twoim losie. To one będą odpowiadały za poziom życia, które będziesz wieść. Dlatego warto świadomie stawiać nasze kroki. Warto iść w wybranym przez nas kierunku, a nie tam, gdzie poniesie los.

A więc tylko to, co zdecydujesz DZIŚ robić, może sprawić, że osiągniesz cel. To co będziesz jeść i to, o której będziesz wstawać. Wszystko będzie miało jakiś skutek w przyszłości. Dobre postanowienie może zmienić całe życie. Może uznasz, że nie będziesz już nigdy odkładał rzeczy na później? Może postanowisz wstawać o godzinę wcześniej? Może będziesz ćwiczyć 30 minut dziennie? Może przestaniesz oglądać telewizję? Podejmij decyzję o tym, co chcesz robić codziennie przez następne 10 lat, aby potem z ogromną radością zrywać owoce swojej pracy.


CO JEST W TYM WSZYSTKIM NAJGORSZE?

Najgorsze jest to, że chociaż możesz uznać, że ten artykuł otworzył Ci trochę oczy - TO I TAK NIC Z TYM NIE ZROBISZ. Nawet nie weźmiesz kartki papieru, aby zapisać swój 10-cio letni cel. Nie wspomnę już o rozłożeniu go na mniejsze kroki. A już nawet nie śmię marzyć, że zaczniesz już dziś robić coś, co przybliży Cię do Twojego celu...

Pamiętaj, że niepodejmowanie działania - to także decyzja. Tyle, że dokąd ona prowadzi...?

Nie będę nawoływał do wyznaczenia sobie długoterminowego celu i planowania jego osiągnięcia.

Jednak...

Czy zaplanowanie własnego sukcesu, to naprawdę taka trudna robota?


---

Artur Wójtowicz - Wizjoner.org | Inteligentny Rozwój Osobisty

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl